Cześć! Jesienią ubiegłego roku znalazłem się w sytuacji nowej i bolesnej. Złośliwie zlokalizowana dysfunkcja kręgosłupa w ciągu kilku dni unieruchomiła mnie powodując narastające bóle lewej nogi. Typowe postępowanie (rehabilitacja,gimnastyka,leki) wielomiesięczne zwolnienie lekarskie nie przyniosły spodziewanych efektów.Badania obrazowe i nasilenie dolegliwości zmusiły mnie do poddania się operacji. I tak to właśnie znalazłem się "po drugiej stronie lady" oddając się w ręce kolegów neurochiru
No właśnie.Czy to był przypadek??? Bywają sytuacje w których słowo przypadek budzi wątpliwości,choć inne określenie niełatwo zaproponować. Ale do rzeczy... Otóż przed kilku laty spotkała mnie niesamowita przygoda.Opisałem ją w kilku zdaniach przed laty na portalu,ale uwierzcie do dziś nie daje mi spokoju. Rzecz działa się nad dużym lapońskim jeziorem podczas czerwcowych połowów szczupaków okoni i troci. Wraz z Grzegorzem od kilku dni wędkowaliśmy z łódki i korzystając z białych nocy łowi
Lubię samotne wyprawy. Szczególnie te jednodniowe. Parę godzin temu wróciłem z jednej z nich.Scenariusz przygotowań jest od lat dość podobny. Wieczorne pakowanie,termos z kawą i mniejszy (do plecaka) z herbatą,zasobnik z kanapkami,parę jabłek ...i co najważniejsze akceptujące uśmiechy najbliższych . Wędka uzbrojona już w domu,muszki na przyponach,etui na kołowrotku i myk do kombiaka .W trakcie jazdy mogę omiatać gotowy zestaw maślanym spojrzeniem Żyłki,muszki,obcinacz,silikon i resztę spr
Tym razem było właśnie tak - na leniucha. Koledzy załatwili za mnie prawie wszystko - locum,termin ,bilety,transport,większość aprowizacji i wszystko co kłopotliwe. Włodek i Zbyszek po ubiegłorocznym pobycie w szwedzkim Gryt zapragnęli powtórzyć udaną przygodę. Do bazy dotarliśmy promem i samochodem, na miejscu przywitali nas Robert i Mateusz Taszarkowie .Choć pogoda od początku nie rozpieszczała (a mówiąc wprost gnoiło na całego),po paru godzinach byliśmy już na wiec
To już siedem lat Latem 2007 roku zanurkowałem w internetowej sieci portali jerkbait pl. i multiplikator pl. Wcześniej oczywiście zaglądałem ,czytałem, z wieloma poglądami utożsamiałem się całkowicie, jednak wiele opinii budziło sprzeciw,wątpliwości i wymagało komentarza. Zacząłem więc swą przygodę nie tylko jako "biorca" , ale także " dawca" portalowych treści. Naprawdę wiele zyskałem i nauczyłem się od Was zapoznając się z doświadczeniami Kolegów w dziedzinach tak odległych (pozornie ) o
Cześć! Ok.2 lat temu pokusiłem się o kilka uwag dotyczących wiosennych łowów ryb drapieżnych http://jerkbait.pl/topic/16985-laponia-wiosna-2012/ Temat podjęło kilkunastu Kolegów,rozwija się ,co bardzo mnie cieszy. Także w 2014 roku odwiedziliśmy z niezawodnym Grzesiem,już czwarty raz ukochane okolice południowej szwedzkiej Laponii. Także w tym roku doznaliśmy miłych zaskoczeń i odkryliśmy nowe zakamarki.Także w tym roku stwierdziliśmy,że wiele jeszcze musimy się nauczyć,że reguły bywają zawodn
Podsumowując tegoroczne trociowe wspomnienia chciałbym uzupełnić wcześniejsze wątki,także te pojawiające się w Waszych komentarzach. Sposób połowu jest bardzo związany z panującą aurą,a porywisty, silny wiatr czyni muszkowanie sztuką dla sztuki ,utratą okazji złowienia żerujących często w tych warunkach ryb. A pogoda zmienia się nad Bałtykiem w sposób zaskakujacy. W ciągu kilku chwil "jezioro "staje się prawdziwym morzem ! W związku z tym na skałach leżały zestawy do muszkowania i spin/c
A mowa o łowisku ryb szlachetnych zlokalizowanym na uroczym odcinku Łupawy.Rzekę znam z okresu świetności,jednak od blisko 10 lat nie zaglądałem nad jej brzegi.Zachęcony przez kolegów z portalu multiplikator pl ,ostatni weekend spędziłem z muchówką w okolicach "kamiennego lipienia",pierwszy raz odwiedzając łowisko patronackie koła "Trzy rzeki". Zakup licencji i wynajęcie pokoju nie sprawiły problemów,podobnie jak 300 km trasa z Poznania do Damnicy .Ach te samochodowe opowieści ,te nadzwyczajne
W trakcie wiosennej eskapady stosowaliśmy trzy metody połowu -muchową -spinningową -spidolino ( lub jeśli chcecie ... BOMBARDA ) W okolicznościach przyrody które zastaliśmy na wyspie,przez większość czasu duło i było zimno,klasyczne muchowanie nie przyniosło porażających efektów.Troć złowiona w ten sposób w pierwszym pogodnym dniu nie doczekała się fotki ,aparat zagubił się w zakamarkach kieszeni kurtki,a czas...sami wiecie. Tak więc do klasycznego muchowego zdjęcia zapozowała identyczna r
Cześć! Dziś wróciłem z Bornholmu.gdzie spędziłem ostatni tydzień szukając kontaktu z morskimi trociami. W towarzystwie Jacka,Grzesia i Krzysia,kolegów których znacie już z moich wcześniejszych zdjęć i relacji doskonale wypocząłem.Ciuchy jeszcze wilgotne, muchy w pudłach podobnie,tubusy z tych samych względów nie zakręcone,w przeciwieństwie do mnie :) . Tak więc tytułem wstępu,przed wymianą zdjęć z kolegami i ich przejrzeniem piszę parę słów i zamieszczam kilka zdjęć będąc jeszcze w wyjazd
Długo się przymierzałem,ale decyzja została podjęta Decyzja moja i Redakcji o prowadzeniu bloga pt." Strumień". Tytuł zaiste czysto wędkarski, ale mający i inne znaczenia. Strumień świadomości, strumień informacji, strumień czasu w końcu. No i był przecież kiedyś pstrąg zwany archaicznie...strumieniowym ,a teraz " ... kropkiem " Od czasu do czasu podzielę się z Wami swoimi odczuciami i obserwacjami,często sięgać zamierzam do wspomnień,ale także zainteresować współwyznawców nowościami. Pierwsz