Skocz do zawartości

Szczupaki 2025


wesol

Rekomendowane odpowiedzi

1 majówka szczupakowa wcale, przyłowowa.

3 majówka za to na stówę już. No prawie stówę  ;) mi wystarczy.

I od dwóch sezonów pierwsza porządna ryba na dużą gumę. Szkoda bo na stc M do 17g i 1,2 plecionce nawet hamulec nie zagrał… za to borutę w łódce robił już na całego.

e1249a7b6bf34.jpghttps://zapodaj.net/plik-KlYuxNQ12t

  • Like 21
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pierwszy wyjazd na szczupaki w tym roku. Na wodzie jestem w piątek wieczorem. Plan to łowienie od świtu w sobotę. Ogólnie jest strasznie kiepsko, brań jak na lekarstwo i trzy piędziesiątaki wyjęte na bustery. Na grubo jedno odprowadzenie takiej 90. Nie lubię łowić w niedzielę bo ludzi sporo, ale postanowiłem zostać. Od świtu bez kontaktu. ale ok 16tej wjeżdża odpasione 101cm na SG roacha 32cm z łapki. Opłaciło się zostać.

 

post-71003-0-06813800-1748211371_thumb.jpg

  • Like 18
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Testy muchy przegubowej udane. Dwa szczupaki spadły ale jednego udało się wyjąć i to z oczka w grążelach. Oj dał popalić, kilka razy odjeżdżał w liście na kilka ładnych metrów ;) Podczas podbierania pękła mi agrafka, ale szczęśliwe wpadł do siatki z muchą w pysku  :D Całe 75cm.

post-46206-0-11286700-1749753739_thumb.jpg

post-46206-0-28711500-1749753743_thumb.jpg

post-46206-0-88034500-1749753748_thumb.jpg

  • Like 17
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mówią, że prawdziwy wędkarz choć raz musi mieć kotwicę wbitą w ciało. No to dziś i mnie to spotkało. Musiałem wyjmować kotwicę z łydki [emoji15]. Nic przyjemnego. Ale udało się dziś ustalić w końcu upragnioną życiówkę 102 cm pięknego kaczora. Wpadł jeszcze taki 75 cm i kilka krótszych. Ogólnie dzień baaaardzo słaby - wszyscy praktycznie o 10 spłynęli bez kontaktu. Tym bardziej mnie cieszy taka ryba w tak ciężkim dniu. [emoji123][emoji123][emoji3577]1563a91d61c3288937fae28be0b67619.jpg

9fdeff2ce3232d3d97d472b97098e268.jpg

ffb83aaa00aa9e99142500450162f949.jpg

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

  • Like 19
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mam taką refleksję? temat do dyskusji? Nie wiem jak to nazwać - mianowicie:

zastanawia mnie na przyszłość jak zachować się w sytuacji kiedy jestem sam na 3 metrowym pontonie (często zdarza mi się tak pływać) i wali taka ryba, która w dodatku pobiera przynęte w taki sposób, że obie kotwice wraz z całą przynętą ma głęboko w paszczy.. W pontonie mało miejsca bo gratów wożę dużo - ułożyć taką rybę w środku jest miejsce natomiast to jest dosłownie chwila nieuwagi przy jej ogarnianiu i kotwica ląduje w ręce lub nie daj Boże w burcie pontonu. Posiadam niezbędne rzeczy do ogarnięcia takiej ryby, szczypce do wyczepiania z Daiwy - największy model a mimo to przy odczepianiu przynęty moje palce trzymające te szczypce były ledwie kilka cm od zębów tej ryby. Ogromny łeb i paszcza. Wystarczy jeden jej ruch i może stać się niefajnie na wodzie.

W tym wypadku to była łódka więc udało się rybę oswobodzić w miarę komfortowo i odpłynęła w dobrej kondycji, choć potrzebowała niespełna 4 minut na dojście do siebie.

 

Myślę, sobie, że aby nie narażać swojego jak i ryby zdrowia - najepiej byłoby w takiej sytuacji spłynąć do brzegu z rybą w podbieraku i ogarnąć ją na brzegu. Bo to dosłownie chwila nie uwagi i sytuacja może stać się bardzo niekomfortowa biorąc pod uwagę, że często mam pod sobą 10+ metrów wody.

Edytowane przez scOOtt
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mam taką refleksję? temat do dyskusji? Nie wiem jak to nazwać - mianowicie:

zastanawia mnie na przyszłość jak zachować się w sytuacji kiedy jestem sam na 3 metrowym pontonie (często zdarza mi się tak pływać) i wali taka ryba, która w dodatku pobiera przynęte w taki sposób, że obie kotwice wraz z całą przynętą ma głęboko w paszczy.. W pontonie mało miejsca bo gratów wożę dużo - ułożyć taką rybę w środku jest miejsce natomiast to jest dosłownie chwila nieuwagi przy jej ogarnianiu i kotwica ląduje w ręce lub nie daj Boże w burcie pontonu. Posiadam niezbędne rzeczy do ogarnięcia takiej ryby, szczypce do wyczepiania z Daiwy - największy model a mimo to przy odczepianiu przynęty moje palce trzymające te szczypce były ledwie kilka cm od zębów tej ryby. Ogromny łeb i paszcza. Wystarczy jeden jej ruch i może stać się niefajnie na wodzie.

W tym wypadku to była łódka więc udało się rybę oswobodzić w miarę komfortowo i odpłynęła w dobrej kondycji, choć potrzebowała niespełna 4 minut na dojście do siebie.

 

Myślę, sobie, że aby nie narażać swojego jak i ryby zdrowia - najepiej byłoby w takiej sytuacji spłynąć do brzegu z rybą w podbieraku i ogarnąć ją na brzegu. Bo to dosłownie chwila nie uwagi i sytuacja może stać się bardzo niekomfortowa biorąc pod uwagę, że często mam pod sobą 10+ metrów wody.

 

Rękawiczka anty cut i bezzadziory.

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Złowiłem z pontonu kilkadziesiąt metrowych szczupaków które podbierałem dużym podbierakiem i w nim je wyhaczałem. Żaden nie wbił mi kotwicy w balon ani w rękę. Wystarczy odseparować podbierak od burty i trochę się przez nią wychylić. Nie jest to komfortowa pozycja ale dzięki temu nie wracamy do brzegu na flaku.

Edytowane przez Pumba
  • Like 7
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Złowiłem z pontonu kilkadziesiąt metrowych szczupaków które podbierałem dużym podbierakiem i w nim je wyhaczałem. Żaden nie wbił mi kotwicy w balon ani w rękę. Wystarczy odseparować podbierak od burty i trochę się przez nią wychylić. Nie jest to komfortowa pozycja ale dzięki temu nie wracamy do brzegu na flaku.

Ja idę jeszcze dalej. Otóż zakładam sobie na burtę pasek z ...wykładziny PCV podłogowej na odcinku, gdzie planuje podbierać ryby. W zależności od wielkości ryby scenariusze są dwa. Mała ryba  (-80) - do ręki (na dłoni obowiązkowo rękawica antyprzebiciowa) odczepiana na zewnątrz; większa/duża ryba - podbierak i odczepianie za burtą. Do środka pontonu zapraszane sa tylko ryby odczepione w celu odbycia sesji. Reszta od razu płynie w swoją stronę ;)

W obu przypadkach zawsze jest ryzyko że zapięta gdzieś niefortunnie ryba może zbliżyć sie kotwicami do burty. Właśnie ta wykładzina jest taką ostatnią deską ratunku. Wygląda niewyjściowo, bo to w końcu pasek badziewia przyczepiony na trytki do uchwytów i olinowania burty, czasem podwiewa jak sie płynie, ale przynajmniej raz mi łowienie uratował. Wyskakujący szczupak w powietrzu przywalił łbem w burtę. A że jerk był na wierzchu... wiadomo jak mogłoby sie to skończyć.

Często zapięte od zewnątrz ryby staram się odpinać bez dotykania ryby. Przy odrobinie wprawy i bezzadziorach lub mikro zadziorach bardzo sprawnie udaje się uwolnić i łowić dalej.

 

Może ktoś skorzysta z takiego pomysłu lub wymyśli coś lepszego. Wykłądzina ma kilka zalet - nie kosztuje, jest montowana i demontowana w kilka chwil, nie zajmuje dużo miejsca, jest lekka i cicha. A jednocześnie odporna jak cholera.

Edytowane przez DanekM
  • Like 6
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...