jaroslav Opublikowano 9 Kwietnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Kwietnia 2013 (edytowane) Planuję pobawić się daleką nimfą i w związku z tym mam kilka pytań. Jestem już raczej dość oczytany w tym temacie, ale praktycznie zielony (pierwsze testy w czwartek). Nie chcę używać żadnych indykatorów (muszek robiących za nie) tylko nauczyć się łowić na zasadzie obserwacji końcówki sznura. I tu mam pytania co do niego i jego obserwacji. Wydawało mi się, że w grę wchodzi tylko pływający, ale na innym portalu wyczytałem, że stosuje się również tonący. Który lepszy? Czy jak podam 1 lub 2 nimfy (ewentualnie nimfa + streamer) to obserwacja samego sznura wystarczy? Czy może jednak lepiej stosować 1 nimfę i jakąś suchą jako przynęto-indykator?Woda raczej głęboka od 1,5-3m.dzięki za pomoc! proszę o przeniesienie tematu do fly fishing Edytowane 9 Kwietnia 2013 przez jaroslav Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Bujo Opublikowano 9 Kwietnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Kwietnia 2013 Witam, Ja uzywam linek plywajacych, o tonacych nawet nie myslalem chociaz takie sa dostepne na rynku. Obserwacja koncowki jest zdecydowanie latwiejsza gdy np. dodasz dwa kawalki zylki ( fluo plus pomarancz)- w ten sposob praktycznie zawsze widzisz gdzie sa nimfy. Zapewne w PL mozna o tym pomarzyc ale na zagramanicznych lowiskach gdzie lowie biore linke w palce i czuje brania w ten sposob i obserwacja nie jest nawet konieczna Pamietaj o plynnych rzutach aby sie to wszystko nie poplatalo. Bujo Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rheinangler Opublikowano 9 Kwietnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Kwietnia 2013 Łatwiejszy na poczatek będzie pływający sznurek jeśli używasz tzw żmijki to super widoczna w każdych warunkach jest różowa a jesli sam robisz zakończenie sznura to omotaj go jakąś oczojebliwą nitką i po sprawie. Łowię także często na deleką nimfę z prądem sznurem z końcówką intermedium, ale wtedy konieczne jest idealne ściąganie z rytmem prądu. Długo miałem problemy z zacięciem aż się nauczyłem prowadzić sznur pod lekkim katem do nurtu,- wtedy napięcie jest o niebo lepsze, byle nie przesadzić z katem bo wówczas nimfy płyną nienaturalnie ale i to czasem daje dobre wyniki Ot próby, próby i jeszcze raz próby powodzenia! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jaroslav Opublikowano 9 Kwietnia 2013 Autor Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Kwietnia 2013 O omotaniu kolorową nitką nie pomyślałem, a sam robiłem pętelkę na końcu sznura. Dobre! Dzięki. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rheinangler Opublikowano 9 Kwietnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Kwietnia 2013 W którymś WŚ-u Adam Sikora ładnie to pokazał Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kuba Standera Opublikowano 9 Kwietnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Kwietnia 2013 Łącznik w jaskrawym kolorze, ew kawałek indykatora - własnie takiej pływajacej, syntetycznej wlóczki w końcówce przyponu Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rhyacophila Opublikowano 9 Kwietnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Kwietnia 2013 Nie kolorowa końcówka sznura lecz umiejętność wyprostowania przyponu z dociążoną nimfą na kierunkowej stanowi klucz tej metody. Im dłuższy przypon tym lepiej (zwłaszcza na pstrągi), jedna nimfa w zupełności wystarcza, końcówka sznura musi pływać. Nie staraj się dorzuci na drugi brzeg Sanu, łów na 3 długości kija. Branie większej ryby jest zawsze charakterystyczne i widoczne, choć czasem można się zdziwić przy podnoszenie spod butów...Połamania, Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
woblery z Bielska Opublikowano 9 Kwietnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Kwietnia 2013 Pisząc "daleka nimfa" nie zaznaczyłeś, czy chcesz rzucać pod prąd czy z prądem rzeki. Oczywiście umownie, ponieważ rzucamy "trochę" w bok. Wracając do tematu, rzucając w górę rzeki, zdecydowanie polecam sznur pływający. Natomiast w dół, można zastosować również pływający, ale dla ambitnych tonący stanowi niezłe wyzwanie. Teraz zacytuję Adama Sikorę "jeśli chcesz połowić na mokrą muchę czy daleką nimfę, musisz użyć sznur min. nr 7. Dawniej łowiono na ciężkie sznury i te mokre metody przynosiły efekt. Odkąd zaczęto stosować lekkie sznury metoda przestała być łowna i straciła popularność"Zechciej wziąć powyższe rady pod uwagę kompletując sprzęt i nie poddawaj się w przypadku początkowych niepowodzeń.Niech kij często trzeszczy Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jaroslav Opublikowano 9 Kwietnia 2013 Autor Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Kwietnia 2013 (edytowane) Wszystko jestw 7 klasie, wiec książkowo:) Mam sznur pływający i tonący. Wędka długa, bo 10'. Edytowane 9 Kwietnia 2013 przez jaroslav Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Zdzisław Czekała Opublikowano 9 Kwietnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Kwietnia 2013 Na jednym z forum wędkarskich opublikowałem krótki tekst o łowieniu na długą nimfę,a dokładnie o tym jak ja łowię tą techniką (http://www.fishing.org.pl/content/243-abc-wedkarstwa-muchowego-cz-vi-dluga-nimfa.html) mam nadzieję, że się przyda. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jaroslav Opublikowano 10 Kwietnia 2013 Autor Zgłoś Udostępnij Opublikowano 10 Kwietnia 2013 Przeczytałem wszystkie części. Bardzo fajnie się czyta. Zyskałem kilka nowych, cennych informacji. Jutro pierwsze próby nad odrzańską wodą. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.