TomCast Opublikowano 11 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 11 Stycznia 2013 W zeszłym roku wielokrotnie budowałem przypony z żyłek, choć czasem posiłkowałem się z gotowego plecionego Orvisa. Kupiłem też jedwabny przypon koniczny. Nie miałem okazji go przetestować, ale w tym roku poczynię testy. Za Twoja i Kuby radą na pewno będę, metoda prób i błędów, dochodzić do najlepszego rozwiązania budowy klasycznych przyponów Do tego dalej postaram się ćwiczyć rzuty, umówiłem się już z Piotrem Talmą na letnie doszkalanie Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jerzy Kowalski Opublikowano 11 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 11 Stycznia 2013 Rady sa zawsze bardzo mile widziane. Czesto ich przekaz dociera do odbiorcy po pewnym czasie, jak juz do nich dorosnie. Vide ja Szanowny Panie Jerzy, moze rozwinie pan watek "powinny miec rozne dlugosci". Zapytam lopatologicznie - grubsze dluzsze czy na odwrot? Do petli krotkiej odcinki rowne czy roznej dlugosci? No i do dlugiej... W tym "rózne długości" jest cały "smaczek" konstruowania przyponu ... jeśli skróci się część najgrubszą, "grubsze" powiąże się krótkie, zachowujac całkowitą długośc przyponu ok. 2,7 - 3m, to przypon wyjdzie bardziej "smukły" ... Jesli wydłuzy się częsci "grubsze", to przypon wyjdzie bardziej "masywny" ... Na przykład na "płani", w bezwietrzną pogodę, przy dobrym oświetleniu, łowiąc "pod prąd", wybrałbym tę pierwszą wersje, nawet trochę (czy wręcz mocno) przedłużoną ... Natomiast przy wietrznej pogodzie, łowieniu w szybszej, zmarszczonej wodzie - tę drugą ... O jakiej "krótkiej" czy "długiej" pętli Pan napisał? Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
ictus Opublikowano 12 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 12 Stycznia 2013 (edytowane) Kto jak kto ale byly trener kadry muchowej to nomen omen zawodowiec "Generalnie - na przykład łowiąc z wiatrem mozna stosowac dłuższe przypony, jednocześnie rzucając "szerszą" pętlą, wyżej nad wodą, zaś łowiąc pod wiatr - przypony krótsze, "przeciążone", z pętlą "wąską", niżej, nad samą wodą ... " Przepraszam za nieporozumienie, nie powinienem pisac o krotkiej i dlugiej petli ale o "waskiej" i "szerokiej". Brak precyzji w wypowiedzi wynika z braku wiedzy teoretycznej, sadzilem ze to to samo Edytowane 12 Stycznia 2013 przez ictus Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jerzy Kowalski Opublikowano 14 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 14 Stycznia 2013 Kto jak kto ale byly trener kadry muchowej to nomen omen zawodowiec "Generalnie - na przykład łowiąc z wiatrem mozna stosowac dłuższe przypony, jednocześnie rzucając "szerszą" pętlą, wyżej nad wodą, zaś łowiąc pod wiatr - przypony krótsze, "przeciążone", z pętlą "wąską", niżej, nad samą wodą ... " Przepraszam za nieporozumienie, nie powinienem pisac o krotkiej i dlugiej petli ale o "waskiej" i "szerokiej". Brak precyzji w wypowiedzi wynika z braku wiedzy teoretycznej, sadzilem ze to to samo Szanowny Panie Pawle, Chciałbym, żeby pewne kwestie były jasne i jednoznaczne. Jest wielu zawodowych wędkarzy, czy też takich, których funkcjonowanie życiowe zalezy od wędkarstwa materialnie i nie tylko ... oni nadają ton wędkarstwu w sposób niejednokrotnie bardzo merkantylny, który uważam za szkodliwy dla wędkarstwa ... ale tak już jest, choć nie do końca trzeba poddawać się takiemu "dyktatowi" ... Dla mnie wędkarstwo jest hobby, pasją zyciową, nie tylko techniczną, polegającą na złowieniu ryby czy posługiwaniu się sprzętem, ale równiez w jego istocie środiwskowej, organizacyjnej, itp. Jest to jednak wszystko działanie amatorskie, a nie zawodowe ... choć posiadaniu pewnego doświadczenia w różnych zagadnieniach wędkarskich, równiez technicznych, nie zaprzeczam, choć dzielę się nimi na zasadach funkcjonujących w normalnym środowisku wędkarzy, a nie czysto technicznie ... jakkolwiek, jeśli chciałby Pan czy ktokolwiek inny sprowadzić dyskusję o wędkarstwie do czysto technicznych instruktaży, to musi poszukać "bratniej duszy" wśród tych licznych "zawodowców" ... Wracając do meritum Pańskiego pytania, czyli do kwestii pętli, oraz róznych przyponów - rzucanie długim przyponem z wykorzystaniem wąskiej pętli zwiększa ryzyko splątania przyponu czy nawiązania na nim niepożądanych węzłów ... dlatego też do rzucania długim przyponem warto wykorzystać zarówno długie wędziska, jak i technikę rzutu, która umożliwia wytworzenie szerokiej pętli przyponu .... wtedy wszystkie muchy są trzymane daleko od głównego przyponu i nie plączą się ... Szczególnie łatwiej rzucić długim przyponem "z wiatrem", który pomaga w końcowej fazie rozwijania pętli. Ponadto, rzucając szeroką pętlę wyżej nad wodą, z wiatrem, wytwarza się rodzaj "żagla" z linki, który niesiony wiatrem pozwala na uzyskanie sensownych odległości ... Jest w tym wszytskim jeden "haczyk", który często umyka wędkarzom, wcześniej praktykujacym rózne odmiany wędkarstwa "ciężarkowego" (czyli gruntowe, spławikowe, spinningowe). Ten "haczyk" polega na tej "oczywistej oczywistości", że żeby rzucić muchą z wiatrem, najpierw trzeba wykonać wymach do tyłu "pod wiatr" ... i ten wymach do tyłu trzeba wykonac wyjątkowo starannie, żeby w ogóle móc wykorzystać energię sprężystości wedziska i wykonać rzut ... ten wymach do tyłu również wymaga odrzucenia linki do góry, żeby przygotować pętle do "poniesienia przez wiatr" ... Taka technika jest szczególnie istotna podczas łowienia z łodzi, w drfie, kiedy naturalnie cały czas ma się wiatr zza pleców ... a w takiej Irlandii czy w Szkocji ma się wiatr, który "zaczął się nad Nową Funlandią i przeleciał przez cały pólnocny Atlantyk, napotykając dopiero wybrzeże Wysp", jak mawiają "tambylcy" ... Z kolei przy łowieniu "pod wiatr" sytuacja jest trochę odwrotna ... Wymach do tyłu jest "wzmacniany" przez siłę wiatru, wędzisko napina się mocniej, gromadząc więcej energii, ale trzeba tak sprytnie poprowadzić linke i przypon, żeby "przebiły się" przez podmuchy wiatru ... Z teorii przepływów wynika, że nad samą wodą szybkość ruchu powietrza jest najmniejsza (jak szybkosć przepływu wody nad dnem rzeki) ... stąd linkę do przodu trzeba rzucić jak najniżej, czasem nawet "poświęcając" mozliwość osiagania wielkich odległości "przyklejać" ją do wody ... i w takiej sytuacji trudno marzyć o rozwinięciu w powietrzu długiego przyponu ... musi on byc jak "najcięższy", przekazywać możliwie wiele energii przekazanej przez falę mechaniczną wytworzoną na lince jak najdalej w kierunku muchy ... wtedy jest szansa na jego rozprostowanie pod wiatr ... Reszta to wariacje na temat tych ogólnych założeń ... bo często wiatr wcale nie wieje ani zza pleców ani w oczy, ale gdzieś z boku ... wtedy trzeba kombinować te pętle tak, żeby muchy poleciay tam, gdzie się celuje i gdzie chce się, żeby poleciały ... Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
TomCast Opublikowano 15 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 15 Stycznia 2013 I żeby sobie muchy w koło szyi nie zawinąć, lub np. ciężką nimfą w tył głowy nie oberwać Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kuba Standera Opublikowano 15 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 15 Stycznia 2013 Nimfa jak nimfąAle, załóż szybkotonącą głowicę do dwuręcznej #10 i zmaść rzut, niech to razem wyląduje na plecach... Można przewrót przez twarz do wody wykonać...Kumpel opowiadal mi o "starych" czasach, gdy z dwuręcznymi jeździli na trocie, leadcore, obciążone muchy. Czasem rzut nie wychodził, raz jak zarwał tym w dyńkę, to miał mroczki w oczach A jeszcze uzupełniając to co napisał Jerzy i dopisujac tu z wątku o seabassach - przy sporym wietrze właśnie technika "żagla" u mnie działa. Po części, bo moje "sexy loops" mają w sobie tyle seksu co knur przy płocie, ale, niech będzie ze sie znam i daję radę Przy mocnym wietrze staram się odrzucać jak najniżej, pomaga tu krótka głowica, rzucam otwartą pętlę, jak najwyżej W efekcie - cała płaszczyzna rzutu jest przestawiona, z równoległej do powierzchni wody na przekoszona o naście, jak nawet nie dziesiąt stopni. A to wszystko, to nie ze taki chytry jestem, co przeczytałem w książce, którą serdecznie i gorąco polecam każdemu muszkarzowi, a dla początkujących to powinna byc lektura obowiązkowa! http://www.amazon.com/Longer-Fly-Casting-Lefty-Kreh/dp/1558211276 Kosztuje psie pieniądze a razem z kontynuatorką "advanced fly casting" otwiera oczy na podstawowe prawa fizyki dotyczące rzutu, ale, przede wszystkim, dla mniej skomplikowanych ludków jak ja, pokazuje to w obrazkach. Obrazki są tak łopatologiczne, ze jeśli ta książka nie naumie, to porzućcie wszelką nadzieję, wy którzy w świat muszkarstwa wchodzicie Lefty jest autorem u nas znanym słabo i wielki żal, bo pisze w naprawdę dobrym stylu, sporo anegdot, co najważniejsze facet zęby zjadł na łowieniu na muchę. Od cutthroatów w jakiś siurkach po marliny i inne potwory, był myślę jednym z pionierów nowoczesnego muszkarstwa na "flatsach" Z resztą, tutaj jest lista jego książek z amazona: http://www.amazon.com/Lefty-Kreh/e/B001HPK2W8/ref=la_B001HPK2W8_pg_1?rh=n%3A283155%2Cp_82%3AB001HPK2W8&ie=UTF8&qid=1358244270 Sporo z nich posiadam, wypatrzyłem tez kilka wcześniej niezauważonych i są już w drodze Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jerzy Kowalski Opublikowano 15 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 15 Stycznia 2013 I żeby sobie muchy w koło szyi nie zawinąć, lub np. ciężką nimfą w tył głowy nie oberwać Do tego służy, jako "wyposażenie obowiązkowe", zawsze, a szczególnie podczas łowienia cięższymi muchami na wietrze, kapelusz z twardym, szerokim rondem, oraz okulary ... Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jerzy Kowalski Opublikowano 15 Stycznia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 15 Stycznia 2013 ... otwiera oczy na podstawowe prawa fizyki dotyczące rzutu... W tych "prawach fizyki" właśnie cała rzecz ... w ich rozumieniu i zastosowaniu .... "praw fizyki Pan nie zmienisz i nie bądź Pan rura ... wężykiem ... " Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.