Gobio Gobio Opublikowano 8 Czerwca 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Czerwca 2013 (edytowane) Poruszam ten temat ponieważ równolegle toczy się dyskusja na temat zacinania kleni na smużaki co dla mnie jest totalnie niedorzeczne. Ja tne tylko sandacze i delikatnie bolenie pozostałe ryby siadaja na haku "same".Jak to jest u Was? Edytowane 8 Czerwca 2013 przez Gobio Gobio 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 Krzysiek_W Opublikowano 8 Czerwca 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Czerwca 2013 Na smużaki tak? Jak stoją na płytkim przelewie i jest możliwość zauważenia, że wychodzi do smużaka to jestem przygotowany. W innych wypadkach nie jestem w stanie zareagować. Dlatego używam samozacinajki i pilnuję ostrości haków. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 krystiano1981r Opublikowano 8 Czerwca 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Czerwca 2013 na smużak "zacinam" tylko wtedy gdy poczuję opór ryby na lince...właściwie to nie jest zacięcie w dosłownym tego słowa znaczeniu,tylko "krótki" delikatny ruch z nadgarstka i to bardziej z przyzwyczajenia niż z potrzeby... 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 Gobio Gobio Opublikowano 8 Czerwca 2013 Autor Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Czerwca 2013 (edytowane) Właśnie...delikatne przytrzymanie na nadgarstku...to samo mam z pstrągami. Łowienie w polaroidach przeszkadza mi w łowieniu kropków bo jak widze wychodzącą rybę automatycznie robie "ten" ruch nadgarstkiem i często wyrywam przynęte z pyska. Edytowane 8 Czerwca 2013 przez Gobio Gobio Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 Krzysiek_W Opublikowano 8 Czerwca 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Czerwca 2013 Nie wiem, czy w przypadku takich kijów jakie stosuje się do smużaków można w ogóle mówić o zacięciu. Są tak podatne, że i tak najpierw wszystko idzie w ugięcie. Jeszcze jak ktoś do tego używa żyłki. Szybki kij, z mocnym dolnikiem + plecionka, to jest cięcie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 krystiano1981r Opublikowano 8 Czerwca 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Czerwca 2013 kropek czy białoryb,typu jaź,kleń ma stosunkowo miękki i mięsisty pysk i nie widzę potrzeby "walić go w michę" jak np.sandacza....swoją drogą jak czasem oglądam filmiki na y,t to można zaobserwować jak,niektórzy łowcy jazi,kleni zacinają tak,że szczyt "całuje" młynek... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 krystiano1981r Opublikowano 8 Czerwca 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Czerwca 2013 Krzysiek dobrze prawi,myślę,że budowa kija do smużaków determinuje jakoby brak zacięcia... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 Guzu Opublikowano 8 Czerwca 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Czerwca 2013 (edytowane) Gorzej jak się łowi klenie jazie bolenie pstragi brzany i wieczorne sandacze na jedna wędkę....Fakt bez smurzakow wirowek 00 troczkow i innych dropow.Zacinam brania. Z różnym skutkiem. Łowie w Polaroidach...Nie zacinanie pstrągow to dla mnie abstrakcja. Na miekkim kiju miewalem sytuacje ze czuc bylo drewno i twardość szczęki wykluczala perforacje.Ryby w jakie celuje - ponad 50 cm -mają twarde pyski Edytowane 8 Czerwca 2013 przez Guzu 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 krystiano1981r Opublikowano 8 Czerwca 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Czerwca 2013 myślę,że każdy łowiący ma tam jakieś swoje "upodobania" i przyzwyczajenia jeśli chodzi o siłę czy wręcz "brak" zacięcia,co z reszta widać po postach wyżej...pomijając fakt ilości udanych holi,każdy "coś" tam łowi.... pzdr Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 Guzu Opublikowano 8 Czerwca 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Czerwca 2013 Dysputy o celowosci zacinania odbywaja sie regularnie podczas trollingowych wypraw za sumami w Hiszpanii, w ktorych miewam okazje brac udzial.W tej o ile wezszej kwestii zdania sa rowniez podzielone.Rozmaitosc sytuacji nad woda, nawet podczas lowienia "nudnych" sumow, wyklucza przyznanie CALEJ racji jednej ze strony rozmowy.Tak to juz jest...z tymi rybami i z nami Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 miras1983 Opublikowano 8 Czerwca 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Czerwca 2013 a u mnie że 80%łowionych ryb to sandacze, to gdy łowie inne gatunki nie jestem w stanie nie zacinać ,odruch, ręce zacinają same zanim mózg da sygnał Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 krystiano1981r Opublikowano 8 Czerwca 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Czerwca 2013 Dysputy o celowosci zacinania odbywaja sie regularnie podczas trollingowych wypraw za sumami w Hiszpanii, w ktorych miewam okazje brac udzial.W tej o ile wezszej kwestii zdania sa rowniez podzielone.Rozmaitosc sytuacji nad woda, nawet podczas lowienia "nudnych" sumow, wyklucza przyznanie CALEJ racji jednej ze strony rozmowy.Tak to juz jest...z tymi rybami i z nami dokładnie tak jest jak piszesz... ilu wędkarzy,tyle opinii,dlatego tak często obserwujemy na forum (częściej zimą) gorące,wręcz zażarte dysputy,w których nie rzadko sami bierzemy udział nt zawartości tytanu w przelotkach tytanowych pzdr 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 Greku35 Opublikowano 8 Czerwca 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 8 Czerwca 2013 a u mnie że 80%łowionych ryb to sandacze, to gdy łowie inne gatunki nie jestem w stanie nie zacinać ,odruch, ręce zacinają same zanim mózg da sygnał a co wysyła sygnał do rąk ? myślę, że to po prostu nawyk każdego z nas, klenie wieszają się same ale zawsze jest to docięcie dla pewności Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 kwiatek Opublikowano 9 Czerwca 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 9 Czerwca 2013 moim zdaniem klenia na smużaka nie da się zaciąć ! to jast ułamek sekundy! 50 /50 albo siedzi albo nie! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 Tomala Opublikowano 11 Sierpnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 11 Sierpnia 2013 po mojemu to się da czuje opór tnę jak ma być to jest a jak nie to nie przeważnie jest Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 skippi66 Opublikowano 11 Sierpnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 11 Sierpnia 2013 Fajny temat. Chwilę musiałem przeanalizować swoje zachowania. Tnę wszystko. Czuję rybę i tnę. Tyle że to chyba w większości sztuka dla sztuki, bo ryba i tak siedzi. Dzisiaj, o zgrozo!, łowiłem karpie na odległościówkę na, wstyd mi to mówić, łowisku specjalnym czyli ordynarnym stawie hodowlanym. Złapałem dwa i też je zaciąłem. Notabene całkiem duże prosiaki. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 MichałM Opublikowano 12 Sierpnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 12 Sierpnia 2013 Ja na przykład nie nam typowego zacięcia a raczej krótki ruch nadgarstka i uniesienie kija to do pozycji w jakiej holuje rybę choć mam wrażenie że czasem właśnie przez to nie zacinam niektórych rybek (mam na myśli łowienie szczupaków) i staram się nad tym pracować ale średnio mi to wychodzi nawyk jest zbyt silny Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 popper Opublikowano 12 Sierpnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 12 Sierpnia 2013 Na smużaki tak? Jak stoją na płytkim przelewie i jest możliwość zauważenia, że wychodzi do smużaka to jestem przygotowany. W innych wypadkach nie jestem w stanie zareagować. Dlatego używam samozacinajki i pilnuję ostrości haków. Jeśli widzę atak ryby,nieistotne jakiego gatunku, zwykle nie wytrzymuję i..... oczywiście wszystko jest za wcześnie.Wolę nie widzieć Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 piotrrd Opublikowano 12 Sierpnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 12 Sierpnia 2013 Z tym, że większość ryb jest zaciętych zanim my "zatniemy" na prawdę Mi podczas szczupakowania na konkretne wabie starczyło zwykłe zwijanie linki docinałem tylko dla pewności. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 tofik Opublikowano 12 Sierpnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 12 Sierpnia 2013 Jeśli przyjąć że wszystko co nagnie kija już "wisi",to ja jestem z tych co zawsze "docina" Z kolei patrząc na to że, było nie było, naszym "spławikiem" jest szczytówka/czułość zestawu to jednak zawsze zacinam. W tej kwestii mam wrażenie że mam lekkie ADHD ,walę w zęby czy dziąsło aż furczy,przy tym mam wrażenie że ryba jak dostanie porządnie po zębach ,to jakby mniej waleczna jest Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 Jack__Daniels Opublikowano 14 Sierpnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 14 Sierpnia 2013 Tak się zastanawiam jakimi zestawami łowicie? Kiedyś, kiedy łowiłem Twin Powerem od Shimano ciąłem wszystko z półobrotu bo kij był tak miękki, kiedy przesiadłem się na sztywniejsze wędzisko to pierwszy kleń po zacięciu wyleciał z wody. Później nauczyłem się ciąć z nadgarstka. Analizując siłę zacięcia doszedłem do wniosku, że im mocniejsze branie tym mocniejsza kontra. Nie rozumiem jak można nie zacinać... może łowię na tępe kotwice Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 Majo Opublikowano 14 Sierpnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 14 Sierpnia 2013 Ja też tnę wszystko, staram się to robić mocno ale czasami gdzieś odpłynę myślami i zrobię to za lekko:) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 rutra Opublikowano 14 Sierpnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 14 Sierpnia 2013 Ja natomiast w młodości łowiłem szczupaki na monofil bo plecionek wtedy nie było i raczej na miękkie szklaki i nie wyrobiłem sobie odruchu zacięcia. Dzisiaj łowię już tylko na plecionki ale sentyment do spolegliwszych kijków pozostał chociaż i te szybsze też mam a odruchu mocnego zacięcia się nie dorobiłem, rekompensuje to po części plecionka, po części przynęty o mocnej a nawet o bardzo mocnej pracy w które ryby walą zdecydowanie lub jeśli nie żerują, to je ignorują. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 grunwald1980 Opublikowano 14 Sierpnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 14 Sierpnia 2013 Super temat.Z tymi zacieciam to rowznie jest.Zalezy od kija i od linki oraz od ryb czyli od wszytskiego.Klenie np w zaleznosci od wielkosci roznei biora.Male wala az czuc w lokciu, te duze natomiast sa bardziej ze tak powiem "pewne siebie" on poprostu wchlaniaja co im sie nalezy.Na szybkiej wodzie duzy klen potrafi mocno przywalic w smuzaka, jednak gdy prowadzimy wachlarzem troche glebiej to ustawia sie za wobem i go pochlania.Jak lowilem szybszym kijem, gdzie czucie jest lepsze to byl odruch zacinania, delikatny ruch nadgarstka ale byl i klenie siadaly i nie spadaly.Jak sie przesiadlem na krotszy kij o wiekszym cw 7-21 i bardziej ulany gnacy sie po sama rekojesc to zauwazylem taka prawidlowosc, ze jesli przycinalem rybe to dosc czesto spadala, jesli poczulem jedynie ciezar ryby i odejscie i nie mialem czasu na ciecie to ryby holowalem do konca.Z okularami mam ten sam problem, jak widze rybe zbierajaca to z reguly emocje biora gore i wabik "zabieram" z pyska. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 Matiz992 Opublikowano 14 Sierpnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 14 Sierpnia 2013 (edytowane) Pierwsze kroki w spinningu stawiałem z sandaczami na gumę i przez to zacinam/docinam prawie każdą rybę - różni się jedynie siła jaką do tego przykładam i kiedy je wykonuje. Łowiąc smużakami i innym drobiazgiem raczej robię docięcie po 1-2sekundach od poczucia ciężaru ryby na wędce, niezbyt mocne, byleby naprężyć żyłkę a resztę zrobi kij i monofil. W ten sposób mam większość ryb zapiętych ładnie za pyszczek. Inną sprawą są bolki, czyli ryby które, łowię najczęściej. Tutaj nie powiem jak zacinam, bo przez kilka lat zrobił mi się odruch bezwarunkowy i po prostu ręka sama zacina w znany tylko jej sposób Zaznaczam, że przy bolkach stosuję bardzo szybkie kije i w większości przypadków łowię na plecionkę. Edytowane 14 Sierpnia 2013 przez Matiz992 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
0 krzychun Opublikowano 15 Sierpnia 2013 Zgłoś Udostępnij Opublikowano 15 Sierpnia 2013 (edytowane) Ja to chodzę tak bardzo wyluzowany na ryby, ze łowiąc koncentruje się na wszystkim poza rybami, więc u mnie cięcie nie wchodzi w grę. Zawiśnie sama albo spada. Zresztą nawet lubię to drugie, bo gdy zrezygnowałem z łowienia "płotek, bąków, karasków i jelcy" na spinning, to jak już coś walnie to czuć mocno... a później zawsze można sobie w wyobraźni +20cm dodać i pomyśleć "ehhh... musze się skupić"... tylko po co? Edytowane 15 Sierpnia 2013 przez krzychun Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pytanie
Gobio Gobio
Poruszam ten temat ponieważ równolegle toczy się dyskusja na temat zacinania kleni na smużaki co dla mnie jest totalnie niedorzeczne. Ja tne tylko sandacze i delikatnie bolenie pozostałe ryby siadaja na haku "same".Jak to jest u Was?
Edytowane przez Gobio GobioOdnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach
31 odpowiedzi na to pytanie
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.