Skocz do zawartości
  • 0

Trolling - jak ugryźć?


Piasek

Pytanie

Witam. Szukałem trochę na forum jakichś wskazówek dla początkującego w trollingu, ale nie znalazłem. Gdzieniegdzie są porozrzucane szczątkowe informacje. Osobiście mam kilka pytań, np:

1.Jak ustawić hamulec kołowrotka, lekko - tak żeby lekki wzrost oporu przynęty powodował wysnuwanie linki, czy mocno ,tak żeby ryba natrafiła na silny opór i się sama zacięła.

2. Na jaką minimalną odległość, wypuszczać przynętę przy trollingu za szczupakiem, na płytkiej (głębokość 1,5 - 2,5 metra) i praktycznie bez uciągu rzece.

Na pewno jescze coś mi się przypomni, ale na razie akurat te pytania mnie najbardziej nurtują. Dzięki z góry i pozdrawiam.

Marcin Piaskowski

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Rekomendowane odpowiedzi

  • 0

... a jak trafisz dobrą wodę, to szczupaki będą takie kolorowe i ładne jak w Polsce :) a może ładniejsze. Od czasu do czasu coś się przyłowi: okoń 40+, lipień 45+, pstrąg 50+ albo większy :) ostatnio kolega przyłowił kilka trotek 70+ :) Na dużej wodzie może jest trochę trudniej niż na kameralnej. Na kameralnej w zasadzie każdy doświadczony wędkarz połowi, niekoniecznie troller. Ale osiąganie powtarzalnych wyników w zmiennych warunkach i na nowym miejscu wymaga trochę wprawy :)

 

Tak ostatnio gadałem z Harrym, że strasznie lubimy to, że można się tam nastawić na konkretną rybę. Popłynąć celowo na pstrągi na głębię, na szczupaki na zatoki, podwodne łąki, albo górki, na lipienie na kamieniska... Z rzutu, z trolla, na muchę. Wędkarski dzień trwa 24h i wierz mi - to bardzo trudny wybór z których konkretnie zrezygnować. Staramy się, aby reset nie trwał więcej niż 2-4h na sen i kolejne 2 na sprawy obozowe. To wielkie wędkarskie święto, czas, żeby dać z siebie wszystko :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Kurde brzmi jak sen... Będę musiał spróbować kiedyś Wiecie jak to jest. Pierwsza wyprawa na trocie.Ło Matko Boska nad morze, wielka wyprawa. Po kolejnej - a polecimy sobie na dniówkę tu czy tam. Sumy - ło kurde sumy taka egzotyka i pływanie! Wisła taka straszna. Teraz 3xtydz + 2x na nocnego. I tak jest ze wszystkim. Wiecie, pierwszy raz... potem pęka...Tak sobie teraz wyobrażam, że jakaś bajka to jest, a Gdybym był już raz to bym sobie na trzy dni pykał :-)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

... Ja uważam, że na gumy chętniej reagują ryby, które w ogóle nie mają ochoty żerować. Ma to IMO ścisły związek z tym, że niektóre gumy znakomicie pracują przy wolnym i bardzo wolnym prowadzeniu, co jest bezdyskusyjnym sposobem na słabo żerującą rybę. Niestety ta cecha jest rzadko spotykana u większości wobków. Poniżej 3 km/h mało który wobler pokazuje, na co go stać...

                                                                                    i

zgadzam sie w 100%, powinno to być zapisane w podręcznikach o trollingu :D

Święte słowa obu kolegów! Myślę, że uwagi kol. @krzysiek są szczególnie cenne dla tych, którzy nie mogą osiągnąć odpowiedniej prędkości płynięcia by we właściwy sposób zaprezentować pracę większości przynęt. Miewają tak np. korzystający z silników elektrycznych, kiedy podczas większej fali lub przy słabym już aku łódka ledwie płynie. Wtedy odpowiednia guma potrafi naprawdę wiele. Przekonałem się o tym także dziś, o przepraszam, to już było wczoraj.  

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Kolejny z listy tajnych klasyków , czeka na trollowanie w 2014r. :)

 

Heh, takiego też mam :) ;) ale w kolorze red tiger, czy jak mu tam...

Nigdy nie złowił ryby, ale może za rzadko był w wodzie. Raz miałem na niego - nie powiem - mega pałerne branie na ZZ (w listopadzie, czy w grudniu). Akurat odbierałem telefon z pracy i je spaprałem... Dobrze, że to był piątek, bo jakbym następnego dnia szedł do roboty, to niechybnie ktoś by zginął ;) a tak - ochłonąłem przez weekend :)

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Gumowobler/guma + wolne prowadzenie to jest to. Zwlaszcza na jesieni sprawdza sie to rewelacyjnie.

 

 

Ha! Cała sztuka polega na tym, żeby dobrać przynętę do wody, pory roku, a czasem nawet dnia i do temperamentu szczupaków. Zapytaj Krisa23 albo Harrego co zrobili, żeby złowić tegoroczne, lapońskie metrówki ;)

Ja poszedłem nieco inną drogą, bo kręciło mnie ciupanie grubych ryb na kijaszek 15lb :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

no to gryziemy dalej ten temat:

 

jakie polecacie klipsy trollingowe (do windy i do planerów)?

 

na początek napisze tylko tyle sccoty - raz ze drogie to mi się nie sprawdzają (na planerach), zobaczymy jaka będzie reakcja na moje pytanie

najwyżej rozwinę temat i jakie są moje spostrzeżenia odnośnie klipsów innych producentów

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Nam do planerów super sprawdzają się Scotty bo są tanie i dobre :)

Fakt, że ściągane przy okazji z Niemiec 

http://angelnberkowitz.de/scotty-planerclip

 

Do windy Krzysiek też stosuje Scotty.

 

Mamy też inne ale jakoś pomimo regulacji słabo się wypinają.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Wojti, co Ty taki tajemniczy?

Ja mogę od razu: Scotty to klasa sama dla siebie. Używam mini. Są lekkie, małe, proste i niezawodne, ale:

- na DR-ze wypinają co prawda przy każdym braniu sensownej ryby, ale potrafią wypiąć i na dużej fali - może przydałyby się mocniejsze,

- na plannerze wypinają przy braniu pstrąga (branie jest wystarczająco dynamiczne), ale przeważnie nie wypinają przy braniu nawet sporego 80-90cm szczupaka (to niekoniecznie musi być wada),

- są drogie.

 

Co do punktu 3 - kupiłem kiedyś jakieś podróbki na FM - bodajże Ron Thompson. Za dwa płaciłem cenę równą 1/2 Scottiego. Wyglądają podobnie, działają podobnie. Tyle, że kolory mają wściekłe - zielone i pomarańczowe.

 

Odradzam natomiast wynalazki Robinsona: duże, ciężkie, skomplikowana budowa, zła funkcjonalność. Jednym słowem - porażka.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Nam do planerów super sprawdzają się Scotty bo są tanie i dobre :)

Fakt, że ściągane przy okazji z Niemiec 

http://angelnberkowitz.de/scotty-planerclip

 

Do windy Krzysiek też stosuje Scotty.

 

Mamy też inne ale jakoś pomimo regulacji słabo się wypinają.

 No fakt, te akurat są tanie na maksa. W Polsce mają ceny z dupy.

 

BTW - trzeba uzupełnić zapas flasherów/dodgerów typu mini. Wyprztykaliśmy się przez zły los ostatnio. Ma ktoś namiary na jakiś sensowny sklep w PL? Berkowitz ma chore ceny za przesyłkę.

Edytowane przez krzysiek
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Dodam jeszcze kilka słów na temat przynęt. Na ostatnich 2 wyjazdach punktowały u mnie przynęty "od czapy". Woblery i gumy których stałe miejsce mam w pudełku "do sprzedania". 

 

Zastanawiałem się trochę nad tym i doszedłem do wniosku, że warto się czasem kierować intuicją. We wszystkich przypadkach jakoś te konkretne przynęty pasowały mi do danej wody, pogody, itd. szczerze mówiąc nie wiem dlaczego. Też tak czasem macie, że zaglądacie do pudełka a tam jakiś zapomniany delikwent krzyczy - Ja , ja, weź mnie, weź mnie?  :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

A ja dodam, że metrowe zębacze brały np. na:

- TTM15

- Minnow Rap 11

- Perch 8DR

- Hornet 6

 

czyli inaczej mówiąc na wobki, na które łowiliśmy w "normalnych" warunkach pstrągi i okonie :)

 

Nie oznacza to jednak, że moja miłość do MAG-ów, Karasi, Mikołajków i tym podobnej swołoczy osłabła.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

pewnie Wam będzie w to trudno uwierzyć ale u mnie po 3 wyjętych rybach scotty nadaje się do wyrzucenia

- żyłka "ślizga" sie po gumowych kocówkach i robi głębokie rysy no i oczywiście nie można kupić samych gumek (końcówek)

kolejna wada brak płynnej regulacji ścisku linki !!! przez co sa mało uniwersalne a jak wiadomo warunki i gatunki ryb łowi sie różne

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

My używamy głównie z plecionką. Co do regulacji - faktycznie, czasem dwa stopnie to mało, szczególnie przy rozpierdusze, ale przeważnie wystarczy. Mnie przekonuje ich mały rozmiar, lekkość i prostota. Jak dla mnie - są nie do zdarcia. Mogę 10 wrzucić w pudło (przy częstych braniach trzeba mieć zapas), zapiąć w trudnych warunkach z zamkniętymi oczami, na plannerach praktycznie nie ma pustych strzałów. W tym roku zaliczyliśmy chyba pierwszy w historii spad ryby zapiętej z plannera. Smutne, że naprawdę dużej. Ale mi tyle wystarczy :)

 

Robinsony niby miały płynną regulację, a jednak był to szajs, jakich mało. Wbrew pozorom nie jest to takie hop-siup - zrobić klips z regulowaną siłą wypięcia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Robinsony niby miały płynną regulację, a jednak był to szajs, jakich mało. Wbrew pozorom nie jest to takie hop-siup - zrobić klips z regulowaną siłą wypięcia.

 

Krzysiek wszystko się zgadza

 

dlatego - trzeba robić przeróbki :D  nie znalazłem jeszcze idealnego rozwiązania ale widzę już światełko w tunelu

 

post-50670-0-18275000-1385579621_thumb.jpg

 

obecnie na swoje potrzeby przerabiam te klipsy,

Edytowane przez @Wojti
  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

tez Robinson albo Traper (rożnie w sklepach podają) :D cena 16-25zł / szt w zależności od sklepu

 

tym na dole regulujesz ścisk no i muszę powiedzieć ze da się precyzyjnie to robić

ta śrubę krzyżakową co podtrzymuje wypinającą sie dźwignię od razu eliminuje (ścinam główkę i zaklejam klejem) to tylko przeszkadza często haczy sie linka, mocowanie do linki całkowicie eliminuje i przerabiam tak aby można było to zamocować dużym pierścieniem do planeta

Edytowane przez @Wojti
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Ja miałem zupełnie inne, takie z pokrętłem (niebiesko-szare czy beżowe).

 

skoro sie wcześniej źle o nich wypowiadałeś to musiał być to ten model :D

 

post-50670-0-36704000-1385582791_thumb.jpg

 

same się rozkręcają i rozpadają a poskładać je na wodzie graniczy z cudem 

Edytowane przez @Wojti
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

koledzy donieśli mi, ze całkiem nieźle sprawuje sie ten klips:

 

attachicon.gifklips-trollingowy-expert-traper.jpg

Klips trollingowy Traper Expert

(cena sklepowa 30-35zł)

 

może ktoś z Was łowił tym klipsem?

W porównaniu co do wielkości do Scotty lub Robinsona jest bardzo duży. Do windy jak najbardziej ale do planerów lub pieska za duży. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz na pytanie...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...