Skocz do zawartości
  • 0

Apetyzer, przeszkadza czy pomaga?


mamed

Pytanie

W kilku słowach jest to kawałek gąbki w otulinie. Służy do nasączenia atraktorem i umieszczony przy przynęcie ma na celu zwiększać ilość brań i powodować, że brania będą pewniejsze.

 

Wygląda to tak:

kolory%20apet....JPG

 

Oczywiście możemy sobie coś takiego lub podobnego zrobić samemu, nikogo nie namawiam do zakupu :P

 

Przykładowe sposoby mocowań:

blachy.JPGgumy.JPGprzynety%20zbior.JPG

 

a najbardziej interesuje mnie takie oto mocowanie

 

fotonr04.JPG

 

 

I teraz pytanie do was, czy taki kawałek gąbki w otulinie umieszczony przed gumą, na kotwiczce woblera lub na blaszce nie odstrasza ryb? Jak ryba odbiera coś takiego zamocowanego na żyłce? Producent i "testerzy" twierdzą, że apetyzer w niczym nie przeszkadza ale jak wiadomo ich zdanie jest najmniej wiarygodne. Z jednej strony aby zwiększyć częstość brań stosujemy cieńsze żyłki ale z drugiej krętliki, agrafki, przypony, metalowe stery jakoś specjalnie ryb nie odstraszają.

Co o tym sądzicie?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 odpowiedzi na to pytanie

Rekomendowane odpowiedzi

  • 0

W kilku słowach to może najpierw dobry wieczór, witam, a nie tam od razu jakieś czary mary!?

Jak byłbym bardziej zainteresowany montażem wiaderka 5l z krwią metr przed docelową przynętą. Producent i testerzy zachwalają i twierdzą, że to niezły hipnotyzer dla ryb i biorã przy tym jak opętane!

Tylko zestaw ponoć trzeba umiejętnie zarzucać żeby się nie ubabrać krwią, potrzebne jest też specjalne wędzisko tzw : niedźwiedzia łapa, zaprzyjaźniony butcher no i można ruszać nad wodę...

Przecież czego się nie robi żeby tylko ryby lepiej brały...

 

P.s

Co o tym sãdzicie?

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Pamiętam jak pojawiły się w sklepach na początku lat '90 pierwsze atraktory spinningowe. Zdaje się że wielkiej rewolucji nie spowodowały. Nigdy tego czegoś nie kupiłem ale kolega nabył. Na kilku wyprawach z uporem maniaków psikaliśmy tym specyfikiem na gumy i blachy ale żeby coś się od tego zwiększyło ( poza oczekiwaniami ) to nie powiem. Brania w każdym razie pozostały na tym samym, miernym poziomie. Nawet coś tam kiedyś zachwalał na łamach, " guru " polskiego spinningu, niejaki Jacek K, specjalista połowu agresywnych kiełbi na nano jigi. Na zasadzie: pieniądz wpływa, papier wszystko przyjmie a głupie ludziska kupią. Kupią wszystko, od atraktorów na rekina począwszy a na Daewoo Tico kończąc. W każdym razie specyfik furory nie zrobił i wszystko umarło śmiercią naturalną. Teraz koncepcja widzę powraca, jeno w nieco zmienionej formie.

Jednym słowem, daj se pan siana.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

I teraz pytanie do was, czy taki kawałek gąbki w otulinie umieszczony przed gumą, na kotwiczce woblera lub na blaszce nie odstrasza ryb? Jak ryba odbiera coś takiego zamocowanego na żyłce?

 

Skoro kotwice czy haki nie odstraszają ryb przed atakowaniem sztucznych przynęt niezawsze przypominających coś do zjedzenia przez ryby to taki dyndel z pewnością ich nie odstraszy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

@Baars

Witam ;)

 

1209036_207274502772475_151893411_n.jpg

 

Widzę, że jest pan znawcą w tym temacie. Niestety ja nie jestem czarodziejem i zostanę jednak przy zwyczajnych atraktorach ale dziękuję za zainteresowanie ;)

 

 

@Skippi66

Podejrzewam, że może to być strata czasu i pieniędzy ale nie będę mógł spać spokojnie jeśli nie spróbuję i nie będę znał efektów :)

Na moim łowisku gdzie jest sporo sandaczy i to na nie się nastawiam jest duża presja wędkarska, ryby są ostrożne. Sandacz jak wiadomo ma dobry zmysł węchu, więc może mieć to dla niego znaczenie czym przynęta pachnie.

 

Ostatnio kolega rzucając woblerkiem złapał... nietoperza. Znajomi go odczepili lecz upaprał krwią całego woblera, szczególnie kotwiczki. 1 rzut po odczepieniu i kolega wyciąga sandacza 70+cm. Zastanawialiśmy się czy ta krew nie miała jakiegoś wpływu. Może to przypadek, a może po prostu odczepianie nietoperza które zajęło z 20 min dało "odpocząć" łowisku i to dało efekt. Taka oto ciekawostka.

 

Kolejna rzecz to moja szczęśliwa guma, która niestety została w rzece. Do póki ją miałem nie było dnia abym wrócił do domu o kiju, co teraz często się zdarza :P. Kupiłem 5 identycznych i już nie są takie łowne. Możliwości dlaczego była taka łowna mogą być trzy: 1 - przypadek, 2 - sum wygiął hak i podczas prostowania hak nie był idealnie prosty i to powodowało inną pracę gumy, 3 - była długo używana i przesiąkła zapachem naturalnym, wody, ryb itp. To mi się wydaje najbardziej prawdopodobne bo w dzień jak wyciągnąłem suma na łowisku siedziało z 10 wędkarzy, nikt nic nie złapał. 3 rzut moją gumą i łowię suma, który dopiero wtedy nadaje haku inny kształt.

 

@franiu

Po części masz rację ale nadal nie rozumiem dlaczego tak się dzieje. Dlaczego kotwice nie odstraszają ryb, a nawet małe zielsko zaczepione o kotwicę redukuje ilość brań do 0. Tak samo jest ze śluzem z ryby na przyponie. Jako junior łowiłem wyczynowo osiągając bardzo dobre wyniki na zawodach i z własnego doświadczenia wiem, że śluz na przyponie = 0 brań.

 

Z resztą łowienie białej ryby utwierdza mnie w przekonaniu, że zapach ma znaczenie. Na zawody robaki się myje i trzyma w atraktorze co zwiększa ilość brań. O zanęcie już nie wspominając. To dla mnie jest oczywiste i nie ma sensu poruszać tematu zapachu. 

 

Chodzi mi tylko o to czy taka gąbka w otulinie jaką jest apetyzer nie odstrasza ryb. Jak ryby ją postrzegają, czy jest to impuls, że coś jest nie tak, czy odbierają to jako część przynęty co w konsekwencji przedłuża przynętę o dodatkowe 1-2 cm.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

To prawda z każdą gumą jest inaczej. :)

Miałem kiedyś twisterki nasączone firmy barcley. Były całe porysowane ząbkami okoni. Przyklejałem do nich urwane ogonki. Nie przypominały po pewnym czasie przynęty. Na taki zmasakrowany glut ryby brały jak opętane na inne pojedyńcze sztuki.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Kupiłem apetyzer i tylko kumple pośmiali się ze mnie bo oni połapali a ja zawsze gdy używałem atraktora nawet tyrpnięcia nie miałem. Znajomy spinningista powiedział, że atraktor bardziej odstraszał ryby niż wabił. No ale są jakieś plusy. Kumple powiedzieli że mogę zawsze używać atraktorów, bo jak nigdy oni połapali a ja nie :P.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz na pytanie...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...