Skocz do zawartości
  • 0

Nowy sposób na jerkowanie


admin

Pytanie

Rekomendowane odpowiedzi

  • 0

Zdarzało mi się jerkować dużymi gumami i jest to świetna metoda na pobudzenie leniwych szczupłych. A sprzęt rekomendowany przez Marka S? Ja też nie wyobrażałem sobie kiedyś, że można używać 2 m. kijka i multica.... Swoją przygodę z przynętami typu jerk zaczynałem od cięzkiego kija spiningowego i tradycyjnego kołowrotka. Rzucać się tym da, poprowadzić prawidłowo jerka chyba też. Nie komentuję przyzwyczajeń i upodobań...

Kiedy kupiłem pierwszy kijek jerkowy i sprowadziłem sobie ABU C3 stwierdziłem jedno - muszę od nowa uczyć się rzucania, nie wolno mi się zamyślić, czy zdekoncentrować podczas rzutu (gustowne gniazdko lub odstrzelony jerk pewne), ale komfort łowienia, zdecydowanie mniejsze zmęczenie po kilku godzinach orania wody i nie ukrywam, zdziwione, ale także pełne podziwu spojrzenia innych wędkarzy są tego warte...

W tej chwili dysponuję arsenałem kilku multików i wędek jerkowych i eksperymentuję z jerkowaniem nie tylko gliderami czy pullbaitami, ale także gumami, wahadłówkami czy woblerami...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

:wacko:

 

Witam,

 

przyznam sie szczerze że trudno mi odnoscic sie, zwlaszcza krytycznie, do tekstu tak znanego i cenionego wsrod wedkarskiej braci fachowca jak Marek Sz. Zwlaszcza ze i w jerkingu nie mam duzego doswiadczenia. Moja uwage zwrocily jednak dwie informacje zamieszczone w materiale:

1/ przypon typu stalka w koszulce odstrasza szczupaki - puff, powiem tak, ciesze sie ze moje sczupaki o tym nie wiedza. Dobrze tez ze nie wiedzialy wczesniej, kiedy dzieckim bedac krecilem do zywcowki przypony z drutu miedzianego srednicy cos tak 0,5 Embarassed

 

2/ z klasycznego kija sponningowego nie mozna strzelac jerkbaitem a z jerkówki mozna - coz, wydaje mi sie ze to zalezy raczej od konkretnej sytuacji, konkretnego kija i konkretnej przynety. Powiedziałbym nawet ze przyuczajac sie do castingu lepiej robic jest z jerkowki wyrzutu bardziej plynne niz strzelac [konczy sie broda]

 

To dwie rzeczy z tego artykulu ktore moge jakos zweryfikowac na bazie osobistych doswiadczen. Ogolnie rzecz ujmujac, zauwazam pozytywny trend pisania o jerkingu, ktos zaczal dostrzegac obecnosc tej metody i jej milosnikow nad Wisla. Mysle ze z czasem powinno byc coraz lepiej...

 

pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Artykuł przeczytałem chyba z trzy razy. Po pierwszym byłem wściekły - jak można było coś takiego napisać? Po drugim, nieco spokojniejszy, zabrałem się za analizę tego co napisane. Po trzecim byłem już zupełnie spokojny. :lol:

 

M.Szymański to z pewnością świetny, jeden z najlepszych wędkarzy w Polsce. Jednak z wieloma kwestiami w tym artykule trudno się zgodzić. Czy kołowrotkiem o stałej szpuli rzuca się celniej niż multipilkatorem? Hmmmm ... ostatnio oglądałem dwa filmy z Ito (tym od megabass'a) no i musze stwierdzić, że jego rzuty (sprzętem castingowym) były niesamowice precyzyjne. Każdy kolejny, kilka cm od brzegu, od krzaka itd. Później rozmawiałem z Kuzynem, on wspomniał, że w US albo Japonii rozgrywane są zawody w celności rzutem zestawem wędkarskim. Stoją na symulatorze łodzi, w oddali dołek golfowy, obok krzaka. Trzeba trafić ciężarkiem do dołka. Hmmm .... zastanawiam się dlaczego panowie nie używają kołowrotków ze stałą szpulą. Sama fizyka i zasada działania tego typu sprzętu wyklucza bardzo precyzyjne rzucanie.

Czy kołowrotek o stałej szupli wytrzyma. Tak, jeśli się łowi gumami. Jednak wyobraźmy sobie przynętę o wadze 6oz.???

 

Kij dłuższy czy krótszy? Jeśli chodzi o jerkowanie to chyba nie ma wątpliwości. Jednak jeśli autor artykułu jerkuje z kijem uniesionym do góry pod kątem 40-60st. to wcale nie należy się dziwić, że łowi tylko na gumy i wychwala ich zalety (które rzeczywiście są). Niektóre natomiast jerki tudno poprowadzić efektywnie trzymając wędkę tak wysoko podniesioną do góry.

 

Cóż, reasumując. Jeśli jerkowanie to tylko łowienie na gumy, o pewnie można tak łowić jak pisze Pan Marek, jeśli jednak chcemy łowić na szerszy zakres przynęt to chyba krótszy kij, wędka do dołu i multipilkator będą lepsze.

 

Pozdrawiam

Remek

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Tak, z ta celnoscia to tez dziwna sprawa, ze niby krotszy dolnik przeszkadza....

W niedziele wybralem sie z kolega, ktory nigdy w zyciu nie trzymal zestawu castiongowego w rece, nad wode.

Wykonalem pare rzutow instruktarzowych, a potem oddalem mu zestaw (Rozemeijer jointed jerk do 80 gr, Abu C4 5601, plecionka 30lb) do reki. W ruch poszedl perch 12F i slider 10F.

Jaki rezultat eksperymentu?

Po kilku blizszych rzutach kolega poluzowal nieco hamulec odsrodkowy i okazalo sie ze nie tylko nie mial splatan, ale do tego dosyc precyzyjnie lokowal przynety pod krzakiem na przeciwleglym brzegu i pomiedzy grazelami. Wyjatkowy talent? A moze jednak ten casting nie taki straszny...

Dzis kolega ma juz wlasna jerkowke i muliplikator, i nie moze sie doczekac kolejnego treningu nad woda

Wniosek z tego taki, ze oprocz czytania literatury wedkarskiej, warto czasem sprobowac samemu :D

 

pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Witam,

 

Tez z zainteresowaniem przeczytalem ten artykul.

 

Tak sie sklada, a w zasadzie nie sklada, bo to moja decyzja, ze nie lowie multikami. Nawet zadnego nie posiadam w swoim arsenale.

 

Od dluzszego czasu jednak mam okazje obserwowac w akcji Kolegow, rzucalem tym okazjonalnie...i nadal zostaje przy staloszpulowcach.

 

W tamtym artykule chyba kilka razy pojawia sie stwierdzenie o osobistych upodobaniach jako decydujacej kwestii. Wydaje mi sie ze to w 100 % prawda.

 

Co do operacyjnych/technicznych stron wyboru rodzaju wedki i kolowrotka, to nie umniejszajac nikomu z Kolegow.

Wydaje mi sie jednak ze jeszcze nie osiagnelismy pulapu umiejetnosci - to o czym pisal Remek z zawodami itd, - ktory sprawialby ze nasza technika wedkowania cierpi z powodu konstrukcyjnych uwarunkowan sprzetu.

Oczywiscie chodzi mi o jerkowanie i skutki multika badz stalej szpuli i prosze tylko tak rozumiec ten akapit

 

Jednemu wygodniej z multikiem, drugiemu z kreciolem, a Andrzej Zdun lowi lewa i prawa reka tak samo (multiki na prawa i na lewa reke

 

Artykul mi sie podobal, a szczegolnie zdjecie Marka z ryba na Maraudera a wedka ma folie na rekojesci i jeszcze da sie prawie kod kreskowy odczytac z naklejki :o

 

Pozdrawiam

 

Guzu

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

poza tym odnoszę wrażenie, że tematy im się kończą...

 

To jest ten problem, ze jak ma sie stala kadre w redakcji a sezon w sezon pisze sie o tym samym...to jest tak jak Pike pisze...Wydaje mi sie ze rozwiazaniem byloby tylko i wylacznie dopuszczanie ludzi z zewnatrz do pisania, a nie ze czterech (pieciu) pisze non stop...

 

Nie to zebym sam sie pchal tam Ale wiecie o co mi chodzi...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Ja do niedawna nawet sobie nie wyobrażałem spinnngowania z użyciem innej maszyny niż korbowiec :> Teraz wyszło tak, że za szafa posiadam i takie wędki i takie. Przy czym te pod korbę stoją tam jeszcze tylko dlateg, że nie sprzedałem ich do tej pory. Ale zamierzam :mellow:. Jedyny dziął spinningu, który sie jeszcz u mnie dzielnie broni przez castigiem to lekki spinninig jaziowo kleniowy. Choć jak podciągnę się trochę w technice rzutów i t.p. to pewnie i to może ulec zmianom ;D.

 

 

A jeśli chodzi o M.Sz.TO uważam, że nie wystarczy sam autorytet w wędkarstwie by się wypowiadac na wszystkie tematy. O ile nie kwestionuję zmysłu wędkarskiego M.SZ. O tyle by wypowiadać się na temat castingu jednej w poważniejszych gazet wędkarskich w kraju, wypadałoby chociaz bliżej się zapoznać z tematem, a nie tylko podglądać kolege Taszarka :mellow:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Mam o tyle utrudnione zadanie, ze z zasady nie kupuje prasy wedkarkiej wiec sila rzeczy trudno bylo mi sie zapoznac z rzeczonym artykolem.

Wlasne doswiadczenia ucza mnie, ze wedkarz najlepiej posluguje sie tym sprzetem, ktory najczesciej uzywa. Widzialem kiedys goscia, ktory pomimo ze mial niezly kolowrotek , kultywowal stary nawyk rozkladania zylki na trawie, celem jak najdalszego zarzucenia...

Widzialem tez bardzo dobre obrazy, namalowane przez ludzi.....ustami.

Tak tez jest moim zdaniem z Ameryka (stamtad przyszedl jerking), gdzie kazdy kajtek jako 1szy wedkarski prezent dostaje multiplikator. Wiadomo, co sie dzieje dalej, f-my dostosowuja reszte oferty, sila rzeczy wszystko dazy do multiplikatora i sila rzeczy wygrywa on we wszystkich kategoriach.

Pojde dalej... :D ...do przynet. Produkuje sie potezne jerki, powyzej 30cm dl. i ponad 100g dlatego bo jest to uzasadnione rzekoma koniecznoscia, poradami mistrzow itp, itd. Wiadomo, ze do tak poteznych przynet nalezy przygotowac reszte zestawu - krotki kij(bardzo sztywny), kolowrotek, linka...

Z drugiej strony narzeka sie, ze muskie niezwykle czesto sie odczepia (przewaznie na Muskie sa sygnowane takie monstra).

 

Tak mi swita....czy czasem to nie jest tak, ze owa duza liczba zejsc nie jest aby spowodowana gigantyzacja zestawu, na ktorym nie sposob o amortyzacje (wedki sugeruje sie nawet grubo powyzej 50LBS mocy,choc Muskie to nie Marlin). Od przynety 30cm ryba tez sie moze po prostu odbic albo miec obiekcje w zaatakowaniu tego.

 

Z uwagi na w/w watpliwosci podszedlem do tematu jak zwykle, po swojemu. W koncu najwazniejsze jest, zeby skutecznie lowic ryby, obcowac z przyroda....mniej wazne jest natomiast, czy metoda (byle zgodna z prawem i zdrowym rozsadkiem) jest mniej lub bardziej zgona z trendami pisanymi przez prase poprzez mistrzow, obojetnie, Szymanskich czy Rozemeierow...

 

Zalozenie: chodzi o sprzet na duze przynety(przede wszystkim woblery).

 

Po 1, postanowilem, ze waga przynety (obojetnie trolingowej czy spiningowej) bedzie najwyzej ok. 50g a jej wielkosc do ok. 15cm.Zauwazylem, ze duze przynety atakuja ryby male i duze i ze taka wielkosc powinna byc odpowiednia. Nie powoduje zbytniej topornosci zestawu (wedka 25 LBS)a jest dosc duza na tyle, ze jest widoczna. Jest to tez juz na tyle duzy kasek, ze duzy sie do niej ruszy.

 

Po 2, zestaw spiningowy bedzie zestawem w miare uniwersalnym, zebym nie musial sie ograniczac np. tylko do metody jerkowej (czy prawiejerkowej) i dlatego bedzie mial okolo 2,2-2,4m (mowa o zestawie na duze przynety) z mocnym kolowrotkiem o szpuli stalej, gdzie nie bede musial uwazac na to jak wykonuje rzut, na wiatr, nie bede mial problemow z szybkim sciagnieciem zestawu (troling), itp, itd

 

Poglad ten nie jest jakas sztywna rama, ten kto sobie takie ramy w wedkarstwie narzuca, ogranicza sie...

Jak na razie jednak w moim lowieniu casting i jerki (zwlaszcza te potezne) nie wniosly az tyle, zebym musial rewidowac swoj sposob lowienia, ba, przenosic nowy poglad na wszystkie sytuacje nad woda...

Gumo

p.s.Mozna a nawet trzeba sie z moimi pogladami nie zgadzac.. B)

 

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Nie będę zbytnio komentował tego artykułu Marka.

Co prawda nie zgadzam się z większością opisanych przez Marka spraw związanych z jerkowaniem, ale uważam, że każdy łowi najlepiej jak potrafi, a Marek może być dla wielu wzorcem do naśladowania.

Trochę mnie to jednak smuci ponieważ wielu wędkarzy, zapatrzonych w swojego idola, pójdzie jego śladem.

 

Jestem przekonany w 90%, że tekst o łowieniu na jerki jest odpowiedzią na moje teksty, które ukazały się w WW. Zauważyłem ostatnio taką tendencję, że to co napisze WW, zaraz jest poprzewracane dogóry nogami przez WŚ i powstają takie odmienne teksty. Widać, że obydwie gazety bardzo ze sobą konkurują i koniecznie chcą wklepać swoim czytelnikom tylko swoje najlepsze metody.

Przypuszczam też, że artykuł Marka jest małą zemstą za to, że moje artykuły ukazały się właśnie w WW. Myślę, tak ponieważ Marek osobiście prosił mnie o napisanie tych tekstów. Ja jednak widząc powolny upadek WŚ zdecydowałem się na współpracę z WW.

 

Jerkowanie to metoda typowo castingowa i nikt tego nie zmieni. Oczywiście nie zmienia to faktu, że można SKUTECZNIE łowić na jerki stosując sprzęt spinningowy. Znam takich, którzy nawet nie biorą castingu do rąk i nie wezmą pewnie nigdy, a łowią skutecznie na jerki. Są to osoby bardzo mi bliskie, także uczestnicy naszego forum. Nie zmieni to także faktu, że możliwości jakie daje łowienie jekami i sprzętem castingowym są o wiele większe niż podobne łowienie spinningiem.

 

Jak wiecie jestem zwolennikiem zarówno spinningu, jak i castingu i nigdy nie przekładam wyższości jednego nad drugim. Zarówno sprzęt taki, czy inny sprawdzi się w danych warunkach, gdzie w zupełnie innych może być porażką.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Jestem przekonany w 90%, że tekst o łowieniu na jerki jest odpowiedzią na moje teksty, które ukazały się w WW.

Odniosłem takie samo wrażenie.

 

Moim zdaniem każdy powinien łowić tak jak mu jest wygodnie. Od kiedy ja pierwszy raz wziąłem multi do łapki jestem w nim zakochany. Nie wyobrażam sobie łowienia na durze przynęty stałoszpulowcem. I nie rozumiem także czemu demonizuje się rzucanie multikiem. Przecież to nie jest trudne!!!

A teraz napisze coś co wielu zaskoczy: moim zdaniem na multiku plącze się o wiele mniej niż na stałoszpulowcu. Na zwykłym młynku dość często zdaża się że ze szpuli spadnie pająk czy jak kto chce to nazwać, zwłaszcza jeśli łowi sie obrotówkami które skręcają żyłkę. Jak coś takiego sie zdaży to zwykle można tylko złapać za nożyczki. Na multiku jak zrobi sie mała broda to wystarczy pociągnąć za kilka pętelek i już.

 

Reasumując: Artykułu Marka Szymańskiego nie będę krytykować bo każdy ma prawo do swojego zdania. Ja po prostu mam inne :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Przypomina mi się takie opowiadanie : Na targowisku facet sprzedaje maść na szczura. Zachwala towar, aby po złapaniu szczura posmarować jego ciało maścią , wówczas szczur zdechnie. Zainteresowany klient powiada, Panie jaki sens jest smarować ową maścią szczura skoro jak już został pojmany, to można go usmiercić w inny sposób. Sprzedwca maści odrzekł : Można tak i Można Tak

Dlatego też ja się trzymam takiej zasady : gram w takie gry, w których zawsze wygrywam !

Komancz ;)

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

...Dlatego też ja się trzymam takiej zasady : gram w takie gry, w których zawsze wygrywam !...

robert, jak nastepnym razem wstapisz po drodze na kawe i ciasto to zagramy w pokera? B)

 

jeden lubi ogroki drugi ogrodnika corki ... ja tego artykulu nie znam, ale wedlug mnie jerkowanie bez specjalistycznego sprzetu mija sie z celem

 

ale jak pisze gumo, co poniektorzy koledzy przeginaja z moca sprzetu i ryby schodza, juz nieraz na ten temat dyskutowalismy i tez tak twierdze,

mi akurat duzo ryb z jerkow nie spada, ale z tego co zaobserwowalem, to ja jerkuje raczej 'na miekko', mam na mysli hol ryby i ustawienie hamulca (kciuka) w porownaniu z innymi 'kolegami po fachu'

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

A' propos awersji Pana Marka... nadmienić należy, że popełnił kiedyś artykuł o łowach w Szwecji gdzie jego zagraniczny kolega z łodzi i tu uwaga: SPRAWNIE POSŁUGIWAŁ SIE NISKOPROFILOWYM MULTIPLIKATOREM :huh:

Co do skuteczności jako wyznacznika do wyboru metody... boczny trok jest skuteczny... feeeeeeeeee

Ja łowię ryby.... bo to bardzo lubię... lubię też grać w gry w których wygrywam... ale emocjonuję się również holami kolegów :lol: niezależnie od wybieranej przez nich metody.

Nie widziałem w akcji Pana Roberta Taszarka ze sprzętem castingowym... widziałem jak posługuje się spinningiem - wyśmienicie!!!!

Lubi multiki i uczy się (na razie tylko kilka lat)... na pewno się jeszcze poprawi... a Pan Marek to już trochę lat macha spinningem może powinien znaleźć bardziej zaawansowanego partnera turniejowego.

Pomimo, że nie rzucił na kolana Pana Marka kłaniam się Trenerowi Kadry.

Remek może zaprosić Pana Roberta na forum!?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

U Roberta Taszarka osobiście robiłem zakupy w sklepiku na tzw. deptaku. Kupowałem tam z 10 lat temu błystki meppsa. Można powiedzieć, że jako jedyny miał te największe, dla mnie najfajniesze. Czy teraz jest tam sklepik? Chyba nie ... pewnie rozszerzył się, powiększył i w efekcie przeniósł się w inne miejsce.

 

Pozdrawiam

Remek

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 0

Coś mi siedzi we łbie, że Robert miał kiedyś zklep chyba jakoś pod Poznaniem. Może thymallus albo pike coś by wiedzieli na ten temat, o ile dobrze mi to w głowie siedzi... Chociaż rozmawiałem z moją ogólnopolska wtyczką (z Danielem) i jemu się wydaje, że chyba jednak nie ma już sklepu... nie pozostaje nic innego jak poczekać na jakieś konkrety...

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz na pytanie...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...