Skocz do zawartości

Podsumowanie roku 2015 i plany na 2016


lukomat

Rekomendowane odpowiedzi

W zeszlym roku mialem pelno emocji muszkarskich. Wszystko zaczelo sie w maju podczas wyprawy na nieduza wyspe w okolicach Sznghaju w poszukiwaniu jednej z najsilniejszych ryb slodkowodnych swiata, bambuzy.

 

82f4f36b5b8a3ad4med.jpg

959d356cb8527496med.jpg

d8bcf2e63269cabbmed.jpg

 

 

Potem byl pobyt w Polsce i kilka wyjazdow na ukochana Rabe, ktora za kazdym razem obdarowywala mnie 1-2 pieknymi pstragami wieczorowa pora na suchego chrusta. Udalo mi sie tez wyskoczyc na 3 dni nad San i polowic piekne lipienie na sucha muche w ponad 30 stopniowym upale.

 

33046dd53696b56cmed.jpg

f520996d33695dccmed.jpg

 

W koncu wisienka na torcie byl pazdziernikowy wyjazd do Mongolii. Moj trzeci, pod wzgledem ilosci zlowionych tajmieni najlepszy. Wyniki przerosly nasze oczekiwania. Archie na muszke ulowil 137cm potwora. Reszta z nas musiala zadowolic sie sporymi ilosciami mniejszych okazow.

 

504175c4018ca448med.jpg

942108ffc91758bbmed.jpg

 

 

Plany na ten rok?

W maju powrot na wyspe kolo Szanghaju w celu wyrownania rachunkow z gigantycznymi bambuzami na muche.

Na poczatku wrzesnia wyjazd na Syberie w poszukiwaniu wielkich tajmieni.

Koniec wrzesnia to kolejny wyjazd do Mongolii.

 

Zarowno wyprawa na bambuzy jak i do Mongolii maja jeszcze wolne miejsca. Jezeli ktos jest zainteresowany przyjacielskim wyjazdem to prosze smialo pisac na tomaszta@yahoo.com.

 

Pozdrawiam, 

Tomek

  • Like 10
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tomku, fajne podsumowanie ze swietnymi fotami. Z zaproszeniem na zakonczenie postu, nie mozna Cie nie polubic. Mimo ze nie uda mi sie wybrac, to milo sie czyta takie zaproszenia. Atmosfera jerka jest faktycznie magiczna i nowy rok zwiastuje ze flyfishingowa czesc forum bedzie najciekawszym miejscem w sieci :)

 

Serdecznosci

Pawel

 

  • Like 4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

Guzu, on 03 Jan 2016 - 00:15, said:

A co z tym pstrągiem nie tak ? Ze nie do poprawienia ?

 

Wydaje mi się że szansa jest mizerna. O ile łowiąc klenie i lipienie "ocierałem" się o tą granicę, to z pstrągiem już tak nie było. Może gdybym ruszył w Polskę to tak, ale ja nosa nie wychylam poza swoje podwórko.. A tutaj rzeki giną w oczach, a ryby w "żołądkach"  ;)

 

 

Foty jakie wstawiasz trochę przeczą temu co piszesz. Raczej mieszkasz w jednym z lepszych "podwórek" w naszym kraju! Albo jesteś prawdziwym specem od łowienia tych ryb i wszędzie miałbyś wyniki! pozdrawiam 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Niezwykle trudno podsumować coś, co swój bieg rozpoczęło zaledwie kilka m-czy temu Ale...

Cały mój dotychczasowy żywot wędkarski oscylował wokół feedera i sporadycznie spinningu. Nigdy bym nie pomyślał, że odnajdą się w świecie linek, klas AFTM, sucharów, nimf, streamerów ... A jednak zatrybiłem. Jak mówią moi koledzy: "Przepadłeś!"

I świetnie się z tym czuje.

 

Pierwszy sezon muchowania dał mi kilka pstrążków, lipieni i okoni. Rozmiarami nie powalały, ale nie te były przecież najistotniejsze.

Cały czas chłonę wiedzę by ten rok łowić świadomie konkretne gatunki ryb.

 

Pozdrawiam

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Niezwykle trudno podsumować coś, co swój bieg rozpoczęło zaledwie kilka m-czy temu Ale...

Cały mój dotychczasowy żywot wędkarski oscylował wokół feedera i sporadycznie spinningu. Nigdy bym nie pomyślał, że odnajdą się w świecie linek, klas AFTM, sucharów, nimf, streamerów ... A jednak zatrybiłem. Jak mówią moi koledzy: "Przepadłeś!"

I świetnie się z tym czuje.

 

Pierwszy sezon muchowania dał mi kilka pstrążków, lipieni i okoni. Rozmiarami nie powalały, ale nie te były przecież najistotniejsze.

Cały czas chłonę wiedzę by ten rok łowić świadomie konkretne gatunki ryb.

 

Pozdrawiam

Pamiętam mój pierwszy sezon, przed wyjściem na ryby książka A. Sikory w rękę i czytanie o prowadzeniu, rybach i miejscówkach. To było takie tajemnicze, kompletnie nie wiedziałem gdzie może nastąpić branie, jak moje muchy się zachowują, czy przytrzymanie zestawu to zaczep, czy może branie? No i wyjazdy, to było coś na co się cały tydzień czekało, z moim kumplem i nauczycielem zarazem pilnowaliśmy tarlisk troci jesienią do 3 w nocy, żeby później o 6 jechać na ryby. 

Często wracam myślami do tamtych chwil :)

 

Tak jak Łukasz napisał, nie bać się ! Pisać, opowiadać, pytać. O wiele łatwiej później jest początkującym wejść w temat. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam,zacząłem przygodę z dwuręczną,miałem  trochę szczęścia,podczas  zakupu sprzętu (400 zł cały zestaw),jak i pomocy od osoby która zna temat od strony rzutowej, okazało się że nie taki diabeł straszny,do tego mam możliwość codziennego(poza mrożną zimą) treningu dwuręczną,rzuty przynoszą sporo frajdy,złowiłem tylko dwie ryby szczupak,okoń.Przyszły sezon chcę poświęcić na dalszą naukę w obsłudze dwuręczneji,może uda się topić muchy gdzieś poza krajem, pozdrawiam Daniel

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

I jeszcze pozwolę sobie na jedną uwagę. Nie wiem czy po niespełna jednym sezonie z muchówką w ręku można wyodrębnić ulubioną metodę ale mój przypadek wskazuje ewidentne na zamiłowanie do suchara. Mokra, krótka nimfa etc. pomino swojej(w wielu wypadkach) większej skuteczności nie sprawia mi już tyle samo frajdy. W moim odczuciu sucha mucha to kwintesencja wędkarstwa muchowego

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam mój pierwszy sezon, przed wyjściem na ryby książka A. Sikory w rękę i czytanie o prowadzeniu, rybach i miejscówkach. To było takie tajemnicze, kompletnie nie wiedziałem gdzie może nastąpić branie, jak moje muchy się zachowują, czy przytrzymanie zestawu to zaczep, czy może branie?  

 

Tak jak Łukasz napisał, nie bać się ! Pisać, opowiadać, pytać. O wiele łatwiej później jest początkującym wejść w temat. 

 

W moim przypadku także nie upłynęło specjalnie dużo czasu od debiutu z muchą, ale oczywiście doskonale pamiętam przymiarki i wątpliwości towarzyszące tym początkom. Tym bardziej, że tak naprawdę zaczynałem od zera, jako samouk ....co wydaje mi się jeszcze bardziej utrudniało start ...z drugiej strony dochodzenie do pewnych wniosków, prawd własnymi doświadczeniami jakoś inaczej smakuje ;)

 

Uczciwie natomiast przyznam, że udzielanie się tym wątku może naprawdę spowodować pewnego rodzaju kompleksy ! . Bo jakżeż wyglądają nasze (moje) polskie wojaże, wyniki i wrażenia na tle obieżyświatów eksponujących grube ryby na pięknych fotkach i w dodatku z tropikalnych zaświatów       :D

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja także, w rozpocząłem przygodę z muchą w 2015, no i nie powiem, że był  to łatwy rok. Dzięki uprzejmości kolegi z forum @robert.bednarczyk skompletowałem początkowy zestaw materiałów i narzędzi do kręcenia. Pojawiły się pierwsze pstrągi i lipienie na suchara i nimfę :P  Spróbowałem też łowienia szczupaków na muchę oraz zrobiłem pierwsze muchy szczupakowe. Niestety szczupakowanie nie przyniosło mi żadnych efektów, no ale w tym roku musi być lepiej (bo gorzej się nie da  ;) ). Koniecznie muszę odwiedzić San, pojawiła się szansa na Słowenię (choć na bardzo krótko) i zamierzam spróbować muchowania z plaży, no i oczywiście dalej będę gnębił małe zakrzaczone rzeczki w mojej okolicy. Ech, będzie co robić :)

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Podsumowałem się już za 2015 r. na "kanale" ogólnym, bo i tam jest taki temat. Głupio byłoby się powtarzać. Zakończyłem trzeci muchowy sezon....raczej, jeśli o ryby idzie, najsłabszy z dotychczasowych. Kompletne rozczarowanie szczupakowe i bilans za zero. Pstrągi i lipienie były, wiele oscylowało w okolicach 40 cm, ale życiówka nie poprawiona, mimo, że niewygórowana (pstrąg - 45 cm, lipień - 41 cm). Dość marudzenia. Sezon był genialny towarzysko. Wyprawa nad San z Przemkiem i pierwsze osobiste spotkanie z Pawłem Bugajskim i Grzesiem. Sierpniowy San w koszmarnym upale był cholernie trudny. Trzeba się było napracować nad każdą złowioną rybą. Ukoronowaniem sezonu było październikowe spotkanie nieformalnego klubu "pięćdziesiątaków" (bo każdy ma powyżej 50 lat) na Bobrem - Paweł Bugajski, Andrzej Stanek, Mariusz Szalej (@Marszal) zawiązaliśmy ów klub tu...., na naszym "Jerku". Łowienie w Bobrze i wspaniałe towarzystwo zrekompensowały mi z naddatkiem wszelkie niedostatki sezonu 2015.

 

Maciej (@Bugi86) dzięki za miłe słowo. Nadal służę pomocą na ile potrafię.

 

Poniżej fotka klubu "pięćdziesiątaków".

Od lewej: ja, Pawełek Bugajski, Mariusz Szalej i Jędruś Stanek.

Fotek ryb nie będzie, bo nie one były dla mnie najważniejsze w muchowym sezonie 2015.

post-52371-0-20566300-1452014348_thumb.jpeg

  • Like 9
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zabierałem się do podsumowania tego sezonu jak pies do jeża. Bo był to najgorszy sezon w moim życiu i chciałbym o nim szybko zapomnieć. Wędkarsko nie było źle na początku. Jakieś potoczki na wiosennego streamera. Na jętkę spomiędzy kajaków też się coś wyjęło. Jakiś szczupaczek na majówce się zameldował. Lipienie na początku sezonu gryzły. I przyszedł sobie 27 czerwca i sezon się skończył. Z pękniętym tętnikiem w mózgu wylądowałem w szpitalu. Operacja 6 godzin ze wszelkimi możliwymi komplikacjami. Rokowania fatale ale wyszedłem praktycznie bez szwanku (no minimalnie gorsze czucie w lewej ręce - da się z tym łowić). Okazało się, że mam drugiego tętniaka i ten robiony był po dwóch miesiącach na przełomie sierpnia i września. Bez jakichkolwiek komplikacji i... na żywca (bez narkozy). Filmu Znachor nie obejrzę do końca życia. 

Kiedy na początku października wszedłem znów z muchówką do mojej ukochanej Dobrzycy uwierzcie mi, że miałem łzy w oczach. Może jednak nie był to najgorszy sezon. Mogę dalej łowić.

  • Like 12
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Z cała pewnością żadne słowa nie oddadzą cierpienia którego doświadczyłeś, szczególnie w tak ciężkiej chorobie. Nikt, komu nie było dane tego samemu na sobie przerobić ...nie w pełni zrozumie. Ja również swego czasu miałem wątpliwą przyjemność bycia wyłączonym z życia na prawie 8 miesięcy - na szczęście absencja miała podłoże 'tylko' chirurgiczno-ortopedyczne.

 

Najważniejsze jednak Rafale ze finał roku okazał się być szczęśliwym ...nawet z pewnym plusem :) ...bo na co sam zwracasz uwagę, dziś smak każdej chwili nad wodą stał się wyjątkowy !

 

Jeśli więc tylko to najcenniejsze zdrowie dalej dopisze, to reszta, włącznie z medalowymi rybami, z całą pewnością w A.D 2016 przyjdzie sama !. 

Czego szczerze Ci życzę  :)  

 

Tak więc najważniejsze żeś cały i zdrów !

Edytowane przez K.Kalisz
  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzięki wszystkim. Jest już na prawdę ok. Faktem jest, że każdy dzień jest nad wodą jest wyjątkowy i generalnie bardzo zmienia się patrzenie na życie. Przewartościowuje się pewne wartości naturalnie. Co ciekawe. Ci, co mnie znali nie wyobrażali sobie mnie bez papierosa. Paliłem nawet przez sen :) Od 27 czerwca fajki nie miałem w ustach i... wcale mi jej nie brakuje. To już drugi pozytyw :)

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na początku podsumowania pragnę przyłączyć się do życzenia masy zdrowia dla @thymalus i każdego z Was osobna. To zdrowie w większości przypadków ustala "zasady gry" naszego wariactwa.

Co do samego sezonu 2015 to nie był zły. Dużo czasu poświęciłem moim pstrągom i odpłacały się raz po raz kontaktami ze mną  ;) Na początku lata przez przypadek odkryłem uroki jeziorowej suchej i mokrej muchy z jaziami i kleniami w roli głównej. Mam z nimi rachunki do wyrównania na 2016r - obowiązkowo  :)

Przy okazji marzę o kilku boleniowych braniach z tego zbiornika - takich ataków dawno nie widziałem !!

Najlepszą rzeczą chyba jaka miała miejsce w poprzednim roku to zarażenie flyfishingiem mojego 13 letniego syna ( stwierdził po ostatniej wyprawie że mucha jest zdecydowanie lepsza od spina ) i świeżo poznanego kolegi nadającego na tych samych falach  :good:

  • Like 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...