Skocz do zawartości

Plecionki z Chin


Grzegorz B.

Rekomendowane odpowiedzi

Alex, ale Harry Potter to dopiero jest plagiat i sklejka... Sz.P. Rowling zezrżnęła 90% postaci, zmiksowała Tolkiena, Lewisa, Pratchetta i trochę mitów. Jako nałogowy czytelnik fantastyki, postrzegam cały cykl tak, jak jakbym po Laskowiku obejrzał "Friends"...

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A miał ktoś dobrą linkę PE 0.2-0.4 i mógłby porównać do tych chińskich najcieńszych?

 

Mój znajomy rok temu dostałby jakąkolwiek plecionkę do ręki i napisałby tutaj "super cienka, mocna, nic więcej nie potrzebuję".

 

Wziął do ręki dobrze spasowany zestaw i szybko przekonał się co to znaczy jakość. Dzisiaj łowi PE 0.3 i woli dozbierać niż kupować linkę na kilometry.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czyli jednak cena przed jakoscia?

Niekoniecznie.

 

Ale raczej bardziej racjonalnie.Jak widzę cenę 150 zł za 100 m to mnie zwyczajnie odrzuca.

Dla mnie akceptowalne jest - 30 - 50 za 100.

 

A skoro się okazuje że to jest pewnie ten sam produkt za jeszcze mniej to chyba warto?

 

To powyżej to czysta teoria.Używam aktualnie nanofila. łowię niewiele więc ten najcieńszy ma dwa sezony za sobą...i ma się dobrze...

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Niestety, nie każdego stać na Ferrari i musi się zadowolić FIAT-em... :(

W wielu przypadkach to raczej porównanie do jazdy Ferrari po bezdrożach. Po prostu szkoda i bez sensu. Pojawia się tu pytanie czy koniecznie musi być Hummer, czy może tą samą robotę wykona Łada Niva.

Supercienkie, superciche, jedwabiste pletki z Japonii są u nich dedykowane do połowu w morzu, w toni, najczęściej w zestawie z bardzo miękkimi kijami (Light Rock Fishing). Jak to przełożyć na Wisłę czy Odrę, i europejski styl z kijami x-fast?

 

Zresztą nikt chyba nie pisał, że chińskie pletki są lepsze od YGK. Raczej że to ten sam produkt, który konfekcjonuje masa firm rodzimych i nie tylko, tylko 5x tańszy.

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A ja lowie b.czesto. Zylki, zreszta rozniste, zmienialem co tydzien do trzech, majatek. Dobra plecionka daje komfort i pewnosc przez srednio dwa intensywne sezony, oplaca sie. Raz na dwa lata nie stac Was na odlozenie stu kilkudziesieciu zlotych? Linka to jeden z najwazniejszych elementow zestawu.

 

Nie wiem, moze te kastkingi itp. nie sa ostatnia padlina, ale nie zaryzykuje, chociaz wizja kilometra swietnej plecionki za 70 zl jest kuszaca.....obawiam sie jednak, ze to okazja jak szynka po 13 zl/kg ????

 

A jesli japonska nitka wytrzymuje japonskie morze i japonskie skaly, zaden x-fast wislany sam w sobie krzywdy jej nie zrobi ????

Edytowane przez coloumb
  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Już chyba nikogo nie dziwi, że większość towarów produkuje się w Azji. Chińskie niekoniecznie musi być gorsze. Zawsze jest to kwestia komponentów. Chińczyk dziś może wyprodukować bardzo dobry jakościowo produkt - ma już zerżniętą technologię i doskonałe maszyny - pozostaje kwestia ile zleceniodawca chce zarobić.Duża część ceny towaru to koszty reklamy, no i za merkę także trzeba zapłacić. Często zmiana parametrów maszyny, zatrzymanie produkcji, kosztuje więcej niż można zarobić na obniżeniu jakości. Więc ta sama taśma w dzień produkuje dla znanej marki, a w nocy dla chińskiego nołnejma. Kupiłem KastKing 15lb od @robertd, nie miałem ochoty czekać na przesyłkę 3 tygodnie, nie miałem ochoty rejestrować się na aliexpress, ale miałem ochotę przetestować coś o czym mówi wielu. I teraz mogę zabrać głos, bo w przeciwieństwie do niektórych, doświadczyłem. Cóż, zapłaciłem 23 zł za szpulę 137m, Robert był na tyle miły, że nadał do paczkomatu, więc miałem następnego dnia u siebie. Za taką kasę nie chcę innej - nie mam nic więcej do dodania :)

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ale w tych chinskich fabrykach byles, czy to tylko wyobraznia podpowiada? ???? Ciekawe, jak z powtarzalnoscia, czy kolejna i kolejna szpulka beda identycznie doskonale? No i za taka kase...to chyba nie ma innej ???? Co to w ogole znaczy? Jest obiektywnie dobra, czy dobra tylko dlatego, ze jest tania i przy tym daje sie jako tako lowic?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie, nie byłem w chińskich fabrykach. Ale dane mi było używać wielu rzeczy wyprodukowanych w Chinach dla różnych marek i nie mam poczucia, żeby jakoś zubożyło to moje życie. Czy jest obiektywnie dobra? A co jest obiektywne? Dzielę się swoją subiektywną opinią, w mojej ocenie taka jest rola forum- dzielić się swoimi doświadczeniami, wiedzą i odczuciami. Może to komuś pomoże podjąć decyzję. Żeby wyrazić się bardziej precyzyjnie powiem, że nie kupiłem całej partii tych plecionek- kupiłem dwie szpule i spełniają one moje oczekiwania, zaskakująco wysoka jakość w stosunku do ceny. Nikogo nie zmuszam do kupowania czegokolwiek. A teraz ja zadam pytanie: czy używałeś chińskiej plecionki KastKing? 

Edytowane przez Fossegrim
  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Columb, ale obiektywnie zawsze musisz mieć skalę porównawczą i obiektywnie odnosić się do czegoś, inaczej się nie da.

Leśnik może stwierdzić że RS6 jest kompletnie do dupy autem, bo przez kałuże 5cm nie przejedzie, a z drugiej strony znajomy dyrektor dużego koncernu nie wyobraża sobie innego auta żeby jeździć na trasach Poznań –Berlin, Monachium itd.  

Świadomie wybierasz cechy i właściwości produktu za które płacisz i które dla Ciebie są najważniejsze i tobie potrzebne. A ile ludzi tyle potrzeb i determinantów.

 

Myślę ze te plecionki w tej cenie nie maja konkurencji. Myślę że są nawet tej samej jakości co plecionki sprzedawane w sklepach wędkarskich pod znanymi i popularnymi markami w cenie 50-70 pln.

Dlatego w relacji cena/jakość nie maja konkurencji.

Natomiast w porównaniu z plecionkami np. Varivasa itp. z wyższej półki, w cenie 100 kilkunastu lub 100 kilkudziesieciu pln są bardziej sztywne, przegrubioe, bardziej szumią na przelotkach.

Ale gdybym miał wybierać wśród budżetowych plecionek – Mikado, Jaxon, Mistral czy Daiwa – to pewnie kupił bym o jeden numer cieńsza chińska za połowę czy 1/3 ceny wcześniej wymienionych.

Bo skoro nie widać różnicy –to po c przepłacać?

Natomiast gdybym był zawodnikiem, albo z miłością polował tylko na duże okonie, albo każda wyprawe na ryby trakował jak super strcie z siłami natury to pewnie kupił bym coś extra, żeby nie ryzykowąc utraty czegoś na co poluje od dawna.

Ale ja traktują wędkarstwo rekreacyjne, chodzę na ryby dla przyjemności i nie zawsze złowienie ryby jest najważniejsze – dlatego wybieram Chiny.

 

Plecionki miałem w rękach, porównywałem do Mikado i Daiwy.

Myślę że w „ślepym teście” obroniły by się nawet w starciu z pletkami za 100 kilkadziesiąt pln.

 

Jak aktualnie fabryki w chinach wyglądają wiem, wiem jaki sprzęt, maszyny kupują i ilu ludzi z Europy jeździ je montować i wspiera ich obsługę. Śmiem twierdzić ze powoli europejskie fabryki zaczynają odstawać od chińskich. Z autopsji zna przykałdy gdzie sprzet z Chin przypływał wyzeszj jakości jak produkowany w Europie i Chińczycy sami wychodzili z inicjatywą, ze gdyby to i to zmienić to sprzęt będzie lepszy od europejskiego pierwowzoru – bo zbadali to i tamto.

Mniej zorientowanym polecam zapoznać się z historią Toyoty i tego jak doszli od najgorszych do najlepszych samochodów (pod względem niezawodności). Coraz częściej słyszę że tą sama drogą zaczynają podążać Chińczycy.

 

A historie o tym, ze na I zmianie produkuje się dla topowych firm, a na III dla nołnejmów – i te drugie są robione inaczej, gorzej –powoli należy wkładać miedzy bajki. Nikt nie ryzykuje ze jakaś partia pójdzie nie tak, albo gorszy materiał unieruchomi maszyny.

Poza tym jak znany kupiec usłyszy, ze fabryka wypuszcza buble, to albo zmieni fabrykę albo tak podkręci parametry ze producent sam zaczyna kontrole jakości podkręcać na maxa.

Jedynym zabezpieczeniem na chwile obecną są już tylko umowy na wyłączność i gigantyczne kary umowne za ich naruszenie. Ale czego się chińczyk nauczy, tego mu już po zakończeniu umowy zlecający nie zabierze.

  • Like 8
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

OK, kupie i zrobie self-test...ale w te dwie zmiany w chinskiej fabryce nie uwierze ???? Chyba ze ktos byl, widzial, potwierdza. Co do slow Archaniola, mozna sie niestety w duzej czesci zgodzic. Mimo tego raz jeszcze napisze - plecionki sa relatywnie tanie, ale stanowia jeden z najwazniejszych elementow zestawu, nie ma sensu na nich oszczedzac, kierujac sie zasada 'najlepsze w tej cenie'. Kazda uzywana linka powinna byc mozliwie najlepsza. To po prostu rozsadne...i wcale nie takie drogie ????

Edytowane przez coloumb
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dobrze, mamy plecionkę za 20-30 zł i mamy plecionkę za 120-160 zł. Rzeczywiście nie są to jakieś astronomiczne kwoty, a plecionka jest ważnym elementem zestawu. Niech będzie, że dysponujemy budżetem 200 zł. Mając 200 tysięcy złotych można kupić auto nowe za 160 tysięcy, lub takie za 80 tysięcy. Dla jednych to środek lokomocji, dla innych źródło prestiżu czy co tam ludzi kręci. Są też tacy którzy mając te 200 tysięcy jeżdżą używanymi autami za 30 tysięcy. Cóż w tym złego?  Można mieć wędkę z pracowni za grubą kasę, najbardziej wypasione młynki i plecionki za 2 stówy i nie łowić, a można mieć kij za stówkę, budżetowy kołowrotek i plećkę od chińczyka i łapać ryby. Lub odwrotnie. Myślę, że rybom wszystko jedno czy są łapane na jedne czy drugie zestawy... 

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zwlaszcza tym rybom, co odplyna z 50-cio metrowym odcinkiem chinskiej plecki, ktora to z sobie tylko wiadomych powodow strzelila wlasnie na tym odcinku, a nie zwyczajowo na wezle ???? I przestancie w koncu z tymi porownaniami motoryzacyjnymi, bo moglbym tak - sam wybierasz, czy wedkarstwo jest dla Ciebie jak F1, czy niedzielna przejazdzka do kosciola/hipermarketu...w tym drugim przypadku mozesz oszczedzac na oponach, a nawer linkach i przewodach hamulcowych...w F1 liczy sie najdrobniejszy szczegolik ????

 

Zacznijcie rozrozniac pasje i dazenie do perfekcjonizmu od milego spedzania czasu, w tym z wedka nad woda. Nikt w Himalaje nie pojdzie z lina z Aliexpressu w plecaku...chociaz ten akurat moze stamtad pochodzic, raczej nie jest az tak istotny ????

Edytowane przez coloumb
  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zwlaszcza tym rybom, co odplyna z 50-cio metrowym odcinkiem chinskiej plecki, ktora to z sobie tylko wiadomych powodow strzelila wlasnie na tym odcinku, a nie zwyczajowo na wezle I przestancie w koncu z tymi porownaniami motoryzacyjnymi, bo moglbym tak - sam wybierasz, czy wedkarstwo jest dla Ciebie jak F1, czy niedzielna przejazdzka do kosciola/hipermarketu...w tym drugim przypadku mozesz oszczedzac na oponach, a nawer linkach i przewodach hamulcowych...w F1 liczy sie najdrobniejszy szczegolik

 

Zacznijcie rozrozniac pasje i dazenie do perfekcjonizmu od milego spedzania czasu, w tym z wedka nad woda. Nikt w Himalaje nie pojdzie z lina z Aliexpressu w plecaku...chociaz ten akurat moze stamtad pochodzic, raczej nie jest az tak istotny

Szkoda, że nie ma opcji " Nie lubię tego " :)

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja rozumie niektórych wędkarzy, którzy potrzebują sprzętu z najwyższej półki, jest na forum kilku. Oni czują różnicę, ponieważ wędkarstwo jest dla nich czymś więcej niż hobby. Jest też grupa wariatów, która wynikami nie odstaje od tych pierwszych mimo że łowi gorszym sprzętem. Jest ostatnia grupa ( ich nie trawie) małe umiejętności, słabe wyniki i spuszczanie się nad sprzętem, który kupili. W wątkach sprzętowych jest pełno ich wpisów, w wieści znad wody wchodzą tylko po to żeby pogratulować tym co mają wyniki na "chińskie plecionki".

  • Like 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jest taki człowiek, Michał Pater. Jego seria na youtubie "Autostopem na koniec świata" jest bardzo popularna. Przejechał autostopem z Wrocławia na Kołymę mając ze sobą śpiwór z demobilu, karimatę z demobilu, brezent z budowlanego i nóż za 25 zł oraz 200 zł gotówki. I dość dobitnie tłumaczy dlaczego to co mówisz nie jest do końca prawdą. Pasja jest wtedy gdy nawet nie mając na kij za 100 zł uwielbiasz wędkować. Pasja jest wtedy gdy nie sprzedając milionów płyt grasz w garażu. A nie wtedy gdy jest ona warunkowana posiadaniem drogiego sprzętu. Jeśli ktokolwiek powinien coś udowodnić to raczej ten, kto nie posiada plecionki KastKing, że jest kiepska...

  • Like 11
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jest taki człowiek, Michał Pater. Jego seria na youtubie "Autostopem na koniec świata" jest bardzo popularna. Przejechał autostopem z Wrocławia na Kołymę mając ze sobą śpiwór z demobilu, karimatę z demobilu, brezent z budowlanego i nóż za 25 zł oraz 200 zł gotówki. I dość dobitnie tłumaczy dlaczego to co mówisz nie jest do końca prawdą. Pasja jest wtedy gdy nawet nie mając na kij za 100 zł uwielbiasz wędkować. Pasja jest wtedy gdy nie sprzedając milionów płyt grasz w garażu. A nie wtedy gdy jest ona warunkowana posiadaniem drogiego sprzętu. Jeśli ktokolwiek powinien coś udowodnić to raczej ten, kto nie posiada plecionki KastKing, że jest kiepska...

I tym wpisem proponuję zakończyć wpisy niekoniecznie pasujące do tytułu tematu. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zwlaszcza tym rybom, co odplyna z 50-cio metrowym odcinkiem chinskiej plecki, ktora to z sobie tylko wiadomych powodow strzelila wlasnie na tym odcinku, a nie zwyczajowo na wezle I przestancie w koncu z tymi porownaniami motoryzacyjnymi, bo moglbym tak - sam wybierasz, czy wedkarstwo jest dla Ciebie jak F1, czy niedzielna przejazdzka do kosciola/hipermarketu...w tym drugim przypadku mozesz oszczedzac na oponach, a nawer linkach i przewodach hamulcowych...w F1 liczy sie najdrobniejszy szczegolik

 

Zacznijcie rozrozniac pasje i dazenie do perfekcjonizmu od milego spedzania czasu, w tym z wedka nad woda. Nikt w Himalaje nie pojdzie z lina z Aliexpressu w plecaku...chociaz ten akurat moze stamtad pochodzic, raczej nie jest az tak istotny

Witam

 

To są dobre porównania...

 

Na Ferrari niejedna panna oko zawiesi.Na właścicielu też.

A na plecionce??? obśmiac może.

A czy ty z 5 m jesteś w stanie wskazać tą " właściwą" Z 10 m rozróżnisz kołowrotek, czy wędkę??

To dla szpanu te wędki? Przed kim szpanujesz?Przed kolegą? A jak masz takiego którego to nie kręci?

 

Ryba zerwie każdą plecionkę.To wędkarz jest za to odpowiedzialny.`Właściwy dobór sprzętu i o zerwanych linkach nie może być mowy.

A jak faktycznie ryba za duża do możliwości sprzętu to i Panie Boże nie pomoże...

 

Miło spędzam czas nad wodą jak ryby biorą.A jak nie biorą - to i super sprzęt nie pomoże.Wiesz chyba o tym?

Gdyby było proste przełożenie dobry sprzęt - dużo ryb - wtedy warto byłoby inwestować.Ale tak nie jest.

Liczy się wiedza, doświadczenie, czas na wodzie(nad wodą), zwykłe wędkarskie szczęscie.

 

Kolego - weź sobie wybierz 10 rzeczy ze swojego otoczenia - na co najmniej połowie znajdziesz Made in China.Nawet jak będą miały logo uznanej firmy.

Czasy gdy chińszczyzna zalegała sklepy po 4 zł już minęły. Nauczyli się.Podbijają świat,a Ty nadal nosem kręcisz....

 

Pozdrawiam Romek

  • Like 7
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zwlaszcza tym rybom, co odplyna z 50-cio metrowym odcinkiem chinskiej plecki, ktora to z sobie tylko wiadomych powodow strzelila wlasnie na tym odcinku, a nie zwyczajowo na wezle I przestancie w koncu z tymi porownaniami motoryzacyjnymi, bo moglbym tak - sam wybierasz, czy wedkarstwo jest dla Ciebie jak F1, czy niedzielna przejazdzka do kosciola/hipermarketu...w tym drugim przypadku mozesz oszczedzac na oponach, a nawer linkach i przewodach hamulcowych...w F1 liczy sie najdrobniejszy szczegolik

 

Zacznijcie rozrozniac pasje i dazenie do perfekcjonizmu od milego spedzania czasu, w tym z wedka nad woda. Nikt w Himalaje nie pojdzie z lina z Aliexpressu w plecaku...chociaz ten akurat moze stamtad pochodzic, raczej nie jest az tak istotny

3 tygodnie temu kolega miał jakąś grubą rybę, nie mógł jej oderwać od dna, w końcu plecionka strzeliła przy kołowrotku, jakieś 40-50 metrów, to była Daiwa...

 

Druga sprawa, jeśli znacie jakąś drogą "nie chinską" plecionkę która wytrzyma rok w Wiślanej wodzie to napiszcie ja ją kupię i przetestuje.

Edytowane przez tebe
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Demobil to zazwyczaj wysoka jakosc, tak przynajmniej rozsadek podpowiada. A brezent tez pewnie nie najtanszy ???? Nie miec 100 zl na kij to raz, tkwic w tym stanie przez lata to dwa, twierdzic, ze mimo olewania niuansow jest sie pasjonatem...to sciema.

 

 

Poza tym pozdrawiam, powodzenia...

Edytowane przez coloumb
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...